Dzisiaj rano obudziło mnie piękne słoneczko, dzięki któremu jestem w dobrym nastroju :) Już o 11 temperatura wynosiła 20 stopni, a niebo jest cały czas bezchmurne! Czuję lato!
Z tej okazji postanowiłam poświęcić dziś swoim włosom i twarzy trochę więcej uwagi. Wyjęłam z kuchennej szafy siemię lniane i stworzyłam dwie świetne maski. Postanowiłam, że napiszę Wam jak je wykonuje (a jest to bardzo proste) oraz co o nich sądzę. Nie będzie to chyba nic specjalnie nowego, ale chcę wtrącić do wszystkich opinii swoje pięć groszy :)
Do dzieła :)
Maska z siemienia lnianego na włosy
Jest to świetna maska dla włosów suchych, zniszczonych i pozbawionych blasku. Dobrze je nawilży, nabłyszczy i nada im zdrowego wyglądu.
Podstawowe informacje:
Siemię kosztuje max. 5 zł. Musi być niemielone! Dostaniemy je w sklepach zielarskich jak i super/hipermarketach. Po tej masce włosy mogą schnąć dłużej niż zwykle. Nałożenie go na skórę głowy nie powoduje podrażnień, może nawet złagodzić te spowodowane innymi kosmetykami. Zmywa się bez problemu. Z moich proporcji wychodzi tego całkiem sporo.
Wykonanie:
- Do garnka wsypuję 2/2,5 stołowej łyżki siemienia i 1,5/2 szklanki wody
- Całość gotuję ok. 20 minut na niedużym ogniu pod przykrywką, często mieszając, żeby ziarenka nie przyklejały się do garnka. Najlepiej wziąć taki, który nie przypala. Czas może być różny,ale po pewnym czasie widać, że konsystencja się zagęszcza, zaczyna robić się "glutek". Cały czas trzeba pilnować garnka, żeby nic nie wypłynęło na kuchenkę!
- Kiedy mam już żelową konsystencję przestaję gotować. Stopniowo oddzielam ziarenka od "glutka" używając sitka
- Ziarenka, które zostają w sitku przerzucam do drugiej miski. Odstawiam je, a żelową maskę nakładam na umyte tak jak zawsze włosy
- Nakładam czepek i owijam go ręcznikiem. Całość trzymam tak 20-30 min
- Zmywam siemię letnią wodą i nie używam już żadnych produktów do włosów
Efekty:
Nadaje zdrowego połysku. Włosy są wygładzone i dobrze nawilżone, miękkie i gładkie w dotyku. Wyglądają na odżywione i zdrowe.
Maska z siemienia lnianego na twarz
Ta maska bardzo dobrze nawilża skórę twarzy. Zmiękcza ją, koi i redukuje zaczerwienienia.
Wykonanie: (jest dokładnie takie samo jak w przypadku maski na włosy, więc zacznę od punktu 4)
- Ziarenka, które zostają w sitku wrzucam do drugiej miski
- Miksuję je blenderem
- Nakładam na twarz na 15-20 minut
- Zmywam letnią wodą
Efekty:
Miękka i widocznie nawilżona skóra. Zaczerwienienia znikają. Likwiduje zaskórniki. Na początku można czuć bardzo delikatne napięcie, które z czasem znika. Ja po tej masce mam wrażenie świeżej, czystej i odżywionej twarzy.
Myślę że siemię lniane to tani i łatwy sposób na odżywienie i nadanie naszym włosom zdrowego wyglądu. Ja raz na jakiś czas funduję swoim taki zabieg. Bardzo lubię efekt, jaki daje na moich mizernych włoskach. Na twarzy również bardzo go uwielbiam. Szczególnie za redukcję zaskórników.
Któraś z Was gotowała sobie kiedyś maski z siemienia? Co o tym sądzicie?
... a podczas pisania tej notki zalałam biurko zupą pomidorową...


