Dziś chciałabym Wam pokazać moją piramidę pielęgnacji włosów, czyli co robię i z jaką częstotliwością. Każdy ma swoje zasady. Ja przedstawiam dziś własne. Oto moja hierarchia:) :
10:28
14
komentarze
Ostatnio moja pielęgnacja włosów nieco się zmieniła, ponieważ zainwestowałam w dwie nowości, które pokochałam od pierwszego użycia. Mowa tu o oleju kokosowym firmy KTC oraz masce Biovax Naturalne Oleje, w której również znajduje się olej kokosowy. Jak się okazało moje włosy go uwielbiają i wyglądają po nim świetnie, ale więcej opowiem w recenzjach :)
Włosy myję zawsze rano. Mycie poprzedzam nałożeniem oleju na całą noc. Zmywam go Babydreamem i nakładam ukochaną maskę na 20 minut pod czepek lub odżywkę. Suszę zimnym nawiewem i cieszę się niesamowitym blaskiem, miękkością i odżywieniem. Ostatnio to mój sposób na good hair day i piękną czuprynę :)
Jak wygląda Wasza pielęgnacja? Wprowadzacie jakieś zmiany wraz z nadejściem cieplejszej pory roku?
16:14
9
komentarze
Wiosna pełną parą, więc czas przyozdobić nasze pazurki w pozytywny sposób :) Uwielbiam nosić na paznokciach lakier, który idealnie pasuje do pory roku. Gustuję w delikatnych pastelach, które są urocze i jednocześnie bardzo kobiece, ale nic nie stoi na przeszkodzie, żeby czasem zaszaleć. Kręcą mnie te kwiatowe wzory :) Oto kilka moich propozycji:
10:11
12
komentarze
Hej dziewczyny :) Dziś mam dla Was recenzję pewnego olejowego szamponu, którego używam raz na kilka dni do mocniejszego oczyszczenia włosów. Mam na myśli szampon Gliss Kur Oil Nutritive, który urzekł mnie swoim nieprzeciętnym składem.
Nie jest normą, aby zwyczajny szampon zawierał w składzie tak dużo olejków, które w dodatku zajmują w nim wysokie miejsce. Spodobało mi się to i bez wahania go kupiłam.
Początek składu: Aqua, Sodium Laureth Sulfate, Disodium Cocoamphodiacetate, Laureth-2, Argania Spinosa Kernel Oil, Macadamia Ternifolia Seed Oil, Olea Europaea Fruit Oil, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Prunus Armeniaca Kernel Oil, Sclerocarya Birrea Seed Oil, Sesamum Indicum Seed Oil, Panthenol,
Szampon ten jest przeznaczony do włosów długich z tendencją do rozdwajających się końcówek. Jeśli mam być szczera, nie interesuje mnie przeznaczenie szamponu. Dla mnie liczy się skład. Mój szampon musi dobrze myć skórę głowy oraz przyzwoicie nawilżać.
Jak szampon Schwarzkopf wypadł u mnie? Zacznijmy od początku.
Butelka jest spora, plastikowa i przezroczysta. Jej pojemność to 250 ml. Bardzo podoba mi się jej wygląd. Kiedy szampon jest w środku, ma piękny, złoty odcień.
Zapach jest cudowny. Wyczuwam w nim owoce, głownie winogrona. Jest intensywny i orzeźwiający. Mycie nim głowy to czysta przyjemność. Szkoda, że nie utrzymuje się na włosach.
Konsystencja jest zwyczajna. Ni to lejąca, ni to gęsta. Ot zwykły szampon.
Efekt po umyciu włosów jest ładny. Widać, że włosy są wygładzone i dobrze nawilżone. Dodatkowo przepięknie się błyszczą. Uważam, że to na pewno sprawka olejków. Z rozczesywaniem nie ma żadnego problemu. Włosy są zmiękczone i nie ma mowy o szarpaniu i ciągnięciu. Nie zauważyłam żadnych niepożądanych efektów. Moje cienkie włosy nie zostały obciążone a ze skórą głowy nic się nie stało.
Jest to dla mnie przyjemny szampon do mocniejszego oczyszczania. Nie mam mu nic do zarzucenia i z chęcią kupię następną buteleczkę. Być może te olejki w składzie nie są wstanie nie wiadomo jak bardzo pielęgnować moje włosy, ale na pewno nie zaszkodzą.
Miałyście ten szampon? Co o nim sądzicie? :)
Wybaczcie, że nie posłużyłam się dziś własnymi zdjęciami, ale pusta przezroczysta butelka nie wygląda ładnie, a nie zrobiłam zdjęć zaraz po zakupie.
13:40
14
komentarze




