W poprzednim poście wspomniałam, że moim ulubionym zapachem na jesień jest wosk Yankee Candle Salted Caramel. Stwierdziłam, że napiszę o nim coś więcej, niż tylko tyle, że mi się podoba.
W przeciwieństwie do moich domowników, uwielbiam słodkie i duszące zapachy. Mało tego, jednym z moich ulubionych smaków jest właśnie karmel. Kiedy natknęłam się na ten wosk w sklepie, od razu trafił w moje ręce. Wystarczyła chwila w kominku i pokochałam go od "pierwszego powąchania".
Wiem, że nie wszystkim może się on podobać, ale jeśli tak jak ja gustujecie w słodkich zapachach, powinien przypaść Wam do gustu. Nie potrafię dobrze określać zapachów, jednak tak, jak sama jego nazwa wskazuje, jest naprawdę słono-słodki, inny, wyjątkowy. Są w nim dwa przeciwne zapachy, które idealnie się komponują.
Miałyście, bądź macie ten zapach w swojej woskowej kolekcji? Co o nim sądzicie?




