facebook instagram
Copyrights © 2013 Wszelkie prawa zastrzeżone. Obsługiwane przez usługę Blogger.
  • Home
  • Kategorie
    • Paznokcie
    • Włosy
  • O mnie
  • Kontakt

Pielęgnacja, włosy, kosmetyki

Hej, dzisiaj chcę Wam pokazać jak na paznokciach prezentuje się lakier hybrdowy NeoNail Cepheus. Lakierów tego typu używam bez przerwy od ponad dwóch lat i nie wyobrażam sobie już malowania paznokci w inny sposób. Jest to dla mnie ogromne ułatwienie i komfort. Zmieniam kolor co dwa tygodnie, a w międzyczasie nie mam żadnych odprysków. Idealnie :)

Kolor Cepheus kojarzy mi się z nocnym niebem pełnym gwiazd. Jest to ciemny granat pełny srebrnego i niebieskiego brokatu. Same spójrzcie...

























Paznokcie na zdjęciu mam przedłużone również produktem z firmy NeoNail, o którym pojawi się osobny post.

Lubicie brokatowe paznokcie? Ja ostatnio stałam się ich wielką fanką. Cepheus jest właśnie takim lakierem, ale jednocześnie jest bardzo subtelny i to mnie w nim urzekło. Świetnie pasuje na codzień jak i przy wieczornych stylizacjach.
Usuwanie go nie stanowi większego problemu niż ściąganie zwykłej hybrydy, za co ma u mnie duży plus.
17:04 10 komentarze
Jesień zbliża się do nas coraz większymi krokami. W moim mieście robi się coraz chłodniej, upały odeszły już na dobre. Pogoda coraz częściej płata figle w postaci deszczu i silnego wiatru, więc i ochota na żywe, kolorowe paznokcie przemija. Ja jestem zwolenniczką dopasowywania koloru paznokci do pory roku lub okazji. Zebrałam kilka inspiracji, które uznałam za idealne na jesień i skleiłam je w jedno zdjęcie. Na pewno muszę zaopatrzyć się w kolor zgaszonej śliwki, który możecie zobaczyć na pierwszym zdjęciu. Jestem nim zauroczona :) A jak to jest u Was z malowaniem paznokci? Czy tak jak ja, dopasowujecie manicure do pory roku?


21:44 10 komentarze
Lubię czytać, a raczej oglądać posty o lakierach do paznokci, bo mogę wtedy zobaczyć jak prezentuje się dany odcień i jeśli mi się spodoba, pójść go kupić. Sama również bardzo lubię pokazywać Wam różne lakiery, bo uważam to za przydatne. Dlatego też dziś zaprezentuję Wam przyjemny, morski lakier z Wibo. Jest to odcień o numerze 547. Przyznam, że chciałam coś bardziej turkusowego, ale na żadnej półce nie znalazłam zadowalającego mnie odcienia. Dopiero Wibo zaproponował coś w ten deseń i wzięłam :) 


Kosztował mnie on całe 5,99 zł. Tanio jak to na Wibo przystało. Jednak często tanie lakiery nie są zbyt dobrej jakości. Czy i tym razem tak było? Nie do końca. Ma on swoje plusy i minusy, ale za tą cenę i tak nie jest źle. Bardzo podoba mi się w nim pędzelek, dla mnie jest średniej wielkości i dobrze mi się nim maluje paznokieć, natomiast trzymanie go to istna katorga. Kwadratowa nakrętka jest naprawdę złym pomysłem. Krycie jest normalne, czyli przy dwóch warstwach mamy wszystko idealnie pokryte. Schnie zdecydowanie dłużej niż inne moje lakiery. Odpryskuje trzeciego dnia, ale jest to naprawdę malutki, niezauważalny ubytek.



10:00 17 komentarze
W ostatnim poście zakupowym pokazałam Wam lawendowy lakier do paznokci. Dziś zaprezentuję go na paznokciach. Ma naprawdę piękny odcień, który latem idealnie komponuje się z opaloną skórą i białą koszulką. Noszę go cały czas od momentu kupienie. Absolutnie podbił moje serce :)


Jest to lakier Golden Rose Rich Color nr 38. To mój pierwszy lakier z tej serii i muszę przyznać, że na pewno nie ostatni. Bardzo podoba mi się w nim duży, wygodny pędzelek. Mimo swojego rozmiaru jest precyzyjny a malowanie paznokci jest bardzo wygodne. Konsystencja lakieru również mnie zadowala. Nie jest ani zbyt wodnisty, ani zbyt gęsty. Nie zostawia smug, ładnie kryje już za pierwszym razem, ale i tak zawsze stawiam na dwie, bezpieczne warstwy. Myślę, że wysycha całkiem szybko w porównaniu do innych lakierów. Nie narzekam.

Tutaj małe porównanie z moim poprzednim ulubieńcem, czyli Rimmel 60 seconds Pillow Talk. Niby podobne, ale jednak różnica jest ogromna. Ostatnio bardzo polubiłam wszelkie odcienie niebieskiego. W te upały przypominają mi trochę o chłodzie :)


10:00 17 komentarze
Jakiś czas temu będąc w Rossmanie wpadła mi w oko baza pod lakier z Maybelline. Do tej pory moją bazą były wszelkiego rodzaju odżywki, które jednak były tylko odżywkami. Zachciało mi się przetestować coś, co nie tylko ochroni moje paznokcie, ale i zwiększy trwałość lakieru. Tak oto do mojej niemałej kolekcji trafił Maybelline Manicure Express.



Nie ma się tu co za bardzo rozpisywać. Produkt albo się sprawdza, albo nie, ale mimo wszystko opowiem o szczegółach. Buteleczka o pojemności 10 ml jest zgrabna a pędzelek wygodnie trzyma się w ręce. Nie ma też problemu z odkręcaniem, jak to czasem bywa. Co do samego pędzelka, jest on malutki, ale bardzo dobrze rozprowadza produkt. Konsystencja tej bazy jest całkiem rzadka, ale natychmiast się wchłania pozostawiając na paznokciu leciutką, niezauważalną warstwę.
Teraz najważniejsze - działanie. Jeśli mam być szczera, to nie oczekiwałam od tego produktu za dużo. Myślałam "baza jak baza, tania, to pewnie słaba". Przyznam, że miło się rozczarowałam, ponieważ spokojnie przedłuża trwałość lakieru aż do tygodnia, gdzie bez takiego produktu lakier zwykle utrzymuje mi się maksymalnie przez 3 dni.
Przyjemnymi plusami są też nieduża cena i łatwa dostępność. Myślę, że warto mieć taką bazę między swoimi lakierami :)

Używacie baz pod lakiery? Co sądzicie na ten temat?
13:00 7 komentarze

Jakiś czas temu w centrum handlowym w moim mieście pojawiła się wysepka o nazwie "Manicure Express". Zainteresowałam się tym zjawiskiem i zagłębiłam w temat :) Stoiska te są autoryzowanymi salonami OPI i używa się tam tylko ich firmowych produktów.
Cała koncepcja polega na tym, że nie musisz umawiać się do kosmetyczki kilka dni wcześniej. Wystarczy że podejdziesz do wysepki, usiądziesz, powiesz co chcesz zrobić z pazurkami i zostaniesz obsłużona. Panowie również mogą zrobić sobie męski manicure.

Nie jest to post sponsorowany, ani nie dostaniecie na koniec zniżki na zabieg. Chcę po prostu opisać moje doświadczenie związane z tym salonikiem.

Zacznę może od tego, że na wysepce zawsze jest 5 (lub 6, nie pamiętam) manicurzystek. Moim zdaniem to sporo i prawie zawsze możemy trafić na wolne siedzenie i rozpocząć manicure bez umawiania się. Panie, które tam obsługują są bardzo miłe, sympatyczne i przyjemnie się z nimi rozmawia. Chętnie dzielą się informacjami i służą poradą :)
Ceny nie są specjalnie wysokie. Są raczej standardowe. Możecie zobaczyć jest TU, wybierzcie najbliższe miasto i sprawdźcie.

Jeśli chodzi o samo wykonanie, ja miałam robiony manicure + lakierowanie. Pani ładnie wycięła mi skórki, wypiłowała i pomalowała paznokcie. Wszystko zostało zrobione równo i precyzyjnie. Na koniec otrzymałam krótki masaż dłoni pięknie pachnącym kremem.
Jestem bardzo zadowolona, bo sama maluje sobie paznokcie krzywo i zaraz je zmywam, bo nie mogę na nie patrzeć.
Co z trwałością? Na moich paznokciach lakier trzyma się już 7 dni bez żadnych odprysków i póki co nie zapowiada się, żeby coś miało się popsuć. Widać jedynie, że paznokcie urosły i zrobił się mały odstęp między skórą a początkiem lakieru. Zmyję je pewnie tylko z tego powodu, bo przestaje to ładnie wyglądać i bo zaczęły mi się już nudzić :)

Sama nie umiem pielęgnować i malować swoich pazurków i na pewno będę chodzić do tego saloniku regularnie. 15 zł raz na ok. 2 tygodnie to niedużo, a ładnie pomalowane paznokcie wyglądają schludnie i od razu czuję się lepiej :)
Dla mnie Manicure Express to świetna opcja, ponieważ nie lubię umawiać się i czekać na wizytę.

Korzystałyście już w tej usługi? Co o tym sądzicie? Ja zdecydowanie ją polecam.





12:00 5 komentarze

W dzisiejszym szybkim poście pokażę Wam super zestaw lakierów do paznokci, którym można wykonać naprawdę ciekawy manicure. Zestaw nosi nazwę Artistic Manicure Set i jest to produkt firmy Vipera Cosmetics. Odkryłam go w małej drogerii w moim mieście (Szczecin), która nazywa się Drogeria Maczek.

Kosztował 12,99 zł. W zestaw wchodzą trzy lakiery do paznokci, gąbeczka do ombre i naklejki do frencha. Dwa lakiery są normalnie kryjące, jeden to top coat. Wszystkie są zupełnie inne, ale świetnie się ze sobą komponują.
W tych lakierach zaskoczyła mnie ich świetna jakość. Malowanie nimi paznokci jest ogromną przyjemnością. Już jedna warstwa bardzo dobrze pokrywa paznokieć. W dodatku nie tworzą się smugi oraz bąbelki powietrza. Uważam że 13 zł za trzy lakiery dobrej jakości to opłacalny wydatek. Do wyboru było sporo zestawów, ja postawiłam akurat na szarość. Trwałość jest typowa dla większości lakierów, czyli 3-4 dni. 
Jestem pewna, że kupię jeszcze kilka tych kompletów :)





18:35 12 komentarze
Wiosna pełną parą, więc czas przyozdobić nasze pazurki w pozytywny sposób :) Uwielbiam nosić na paznokciach lakier, który idealnie pasuje do pory roku. Gustuję w delikatnych pastelach, które są urocze i jednocześnie bardzo kobiece, ale nic nie stoi na przeszkodzie, żeby czasem zaszaleć. Kręcą mnie te kwiatowe wzory :) Oto kilka moich propozycji:


10:11 12 komentarze
Dziś pokażę Wam mój ulubiony zimowy lakier, który męczę dzień w dzień już dwa tygodnie :) O tej porze roku uwielbiam jasne kolory. Essie jest super trwały! Wytrzymuje spokojnie tydzień bez żadnych wspomagaczy. Bardzo szybko wysycha nawet, kiedy nakładamy dużo warstw a całkiem szeroki pędzelek pozwala na idealną aplikacje.




23:49 13 komentarze

22:19 11 komentarze

W wakacje moje paznokcie uległy zniszczeniu. Przy tej aktualizacji wyglądały dobrze. Szybko jednak znów zaczęły się rozdwajać i łamać, bo szczęśliwa ich zdrowiem zaczęłam bezmyślnie katować je lakierami. Niestety w tej sytuacji sam utwardzacz sobie nie poradził, odżywka Wibo również nie pomogła.
Skorzystałam więc z pomysłu, który od jakiegoś czasu krąży po blogach. Mówię tu o olejowaniu paznokci. 

Mój przepis wygląda następująco:
Do oczyszczonej buteleczce po lakierze wlałam kilka keratynowych rybek Gal, olej rycynowy i olej Alterra granat i aloes.
Efekty? Jeśli mam mówić szczerze, spodziewałam się efektu WOW. Niestety... Początkowo byłam nawet zawiedziona, bo po miesiącu problem rozdwojonych paznokci nie zniknął. Mimo to olejowałam je dalej. Oczywiście ciągle skracałam paznokcie, aby pozbyć się rozdwojeń. W końcu po dwóch miesiącach odrosły zdrowe. Są teraz mocniejsze, bielsze i nawilżone.

Nie rezygnuje z tej formy odżywiania i regenerowania paznokci. W mojej własnoręcznie robionej odżywce nie ma żadnych szkodliwych składników a efekt z pewnością będzie się utrzymywał, o ile zupełnie nie zaprzestanę olejowania. Dodatkowo składników mam bardzo dużo i starczy mi ich na dłuuuugi czas. 
Aktualnie nie ma dnia, żebym choć raz nie wysmarowała paznokci olejkami. Uważam, że jest to o wiele lepsze od drogeryjnych odżywek.

Dodatkowo w dalszym ciągu używam tylko szklanego pilnika. Przez ostatnie dwa miesiące nie malowałam też paznokci i co za tym idzie nie używałam zmywacza. Biorę również Vita-Miner, żeby uzupełnić ewentualne braki w organizmie. Póki co jestem zadowolona z efektów :)



15:45 28 komentarze
Witam Was wszystkie :) Mam dla Was kolejny pomysł na paznokcie. Przewinął mi się on wiele razy gdzieś w internecie i postanowiłam zrobić to na sobie. Dzisiejszy post będzie o tyle nietypowy, że z nadmiaru czasu nakręciłam o nim filmik :) 
Tworzenie tego mani jest bardzo proste i zachęcam Was do spróbowania. Wygląda elegancko i nietypowo, a na dłuższych paznokciach będzie wyglądał obłędnie. Ja niestety mam krótkie, ale i tak musiałam spróbować :)


Oglądajcie w 720p! Polecam też odtworzyć film w YouTube.






Co sądzicie i takiej notce? Jeśli jesteście na TAK, częściej będę kręcić jakieś filmiki :)

16:19 16 komentarze
Chciałam dodać pierwszą serię zdjęć z tygodnia, ale coś nie idzie mi współpraca z komputerem.... Mam nadzieję, że jutro mój spec to naprawi :D

Tymczasem mam dla Was kolejne paznokcie. Wiem, wiem - ostatnio jest ich tu dużo, ale nie chciałam zostawiać bloga tak długo bez notki, a na szybko mogę pozwolić sobie tylko na to.

Chciałybyście może rozdanie, w którym do wygrania będzie Jantar i żel pod prysznic Balea? :)


23:53 20 komentarze
Coś mnie natchnęło, żeby zrobić sobie na paznokciach coś innego. Przejrzałam więc różne zdjęcia w internecie i wyszło mi takie coś :) Z moimi zdolnościami do mani zajęło mi to baaardzo dużo czasu.




I pokażę Wam, co ostatnio kupiłam. Miałyście któryś z tych produktów? Co o nich sądzicie? 
Musiałam kupić coś, co zabezpieczy włosy przed ciepłem, bo mam ochotę od czasu do czasu zrobić sobie jakieś loczki :) A nowy olej będzie zastępował zużyty już olej lniany.


Linki do wizażu: Mgiełka | Olej
12:00 16 komentarze
Jako, że moja jutrzejsza stylizacja będzie czarno-biała, postanowiłam rozświetlić ją soczystym kolorem :) Takim okazał się malinowy lakier Miss Sporty o numerze 302. W rzeczywistości jest ciemniejszy. Moim zdaniem jest to fajny, nastrajający na lato lakier.
Jeśli mój Ukochany mi pomoże, to jutro pojawi się notka ze stylizacją :)

Przy okazji chciałabym zapytać, czy możecie polecić mi jakiś dobry produkt chroniący włosy przed wysoką temperaturą? Zbliża się lato, ale lubię też od czasu do czasu zrobić sobie loczki, czy poprawić wywijające się końcówki prostownicą. Nie chcę ich uszkodzić.

Chcę też powiedzieć, że już od dwóch tygodni ćwiczę brzuch z Mel B i 20 czerwca podzielę się z Wami efektami i moją opinią.



19:14 13 komentarze
Czy u Was też tak bardzo zepsuła się pogoda? Już się cieszyłam, że idzie lato, a tu za oknem cały dzień szaro-buro, smutno i ponuro...! Postanowiłam więc jakoś poprawić sobie humor i przywołać słońce kolorowymi, ale delikatnymi paznokciami :)

Może zauważycie, że skróciłam paznokcie i przy tym zmieniłam ich kształt. Chcę sprawdzić, jak będę czuła się w kwadratowych i czy sprawdzą się na co dzień. Owalne, jakie miałam, na pewno o nic nie haczą i są wygodne nawet, kiedy są długie.

Oto moja wiosenno-letnia propozycja :)




A tutaj piosenka, która ostatnio wprowadza mnie w pozytywny nastrój :) Trzeba jakoś walczyć z tą pogodą!



Zdjęcia w dalszym ciągu bez podpisu, bo bezskutecznie usiłuję zainstalować Photoshopa.... Czekam, aż mój D. znajdzie trochę czasu, żeby mi pomóc :)

20:37 14 komentarze
Ostatni czas miałam z paznokciami bardzo duży problem, który ciągnął się jakieś pół roku. Nie mogłam ich zapuścić nawet na milimetr, bo zaczynały się rozdwajać i łamać. Był to zapewne skutek ciągłego malowania paznokci bez zabezpieczenia płytki i zmywanie ich pierwszym lepszym zmywaczem z acetonem. Do tego obgryzałam skórki, więc możecie wyobrazić sobie jak okropnie wyglądały moje dłonie. 

Pierwszą rzeczą, po którą sięgnęłam była odżywka Eveline 8 w 1, która dodatkowo tylko wysuszyła mi płytkę paznokcia, więc od razu poszła w odstawkę. Dodatkowo naczytałam się o jej rakotwórczym składniku i postanowiłam nie dawać jej drugiej szansy.

Co uratowało moje paznokcie?
Odżywka Wibo, kompleks regenerujący,
Utwardzacz Killys,
Szklany pilnik,
Zmywacze bez acetonu.
O moje skórki zadbał produkt z firmy Eveline i nożyk do skórek.


Cała pielęgnacja wygląda następująco:
Oczyszczam paznokcie z lakieru bezacetonowym zmywaczem. Smaruję skórki preparatem Eveline, podważam drugą stroną nożyka a następnie usuwam. Nic nowego, ale chodzi mi o ten produkt - dobrze zmiękcza i nawilża skórki, dzięki czemu wyglądają na zadbane, przez co przestałam je obgryzać, bo było mi ich szkoda :) 
Dalej nakładam odżywkę Wibo i czekam aż wsiąknie/wyschnie. Na to leci utwardzacz z firmy Killys i gotowe. Chodzę tak dopóki nie zobaczę, że utwardzacz zaczyna odpryskiwać.
Jeśli chcę mieć pomalowane paznokcie, proces wygląda tak samo z tym, że na utwardzacz nakładam lakier a na to znów utwardzacz. Plusem tego jest też o wiele łatwiejsze zmywanie bez ubrudzenia całych palców. 


Na regenerację paznokci poświęciłam ok. 2 miesięcy. Wiem, że nie są może piękne, ale są chyba właśnie w swoim najlepszym okresie. Pielęgnacji nie odstawiam, bo bardzo dobrze im służy. Stały się twarde i odporne na złamania. Nie rozdwajają się a płytka nie jest wysuszona. Skórki też chyba nigdy nie wyglądały u mnie lepiej. Cierpliwość popłaca :)

Może ten post przyda się którejś z Was, która ma problem z łamliwością i rozdwajaniem paznokci :)


16:43 12 komentarze

Chciałam jak najszybciej pokazać Wam lakiery, więc do dzieła. Jako pierwszy na paznokciach zawitał brokatowy MIYO. Jest to numer 90, twister. Dla mnie na żywo bordowo-fioletowo-złoty. Kupiłam go s Super-Pharm za 5,49 zł.
Brokatu używam tylko na pojedyncze paznokcie, ale tutaj pomalowałam wszystkie, żeby lepiej było go widać. Zdjęcia są zrobione w różnych światłach, żebyście mogły dobrze wyobrazić sobie ten kolor :)


Konsystencja jest, powiedziałabym, idealna. Nie jest to lakier ani za gęsty, ani za rzadki. Dobrze się go rozprowadza, nie ma z tym żadnych trudności. Nie powstają smugi i nie pojawiają się bąbelki powietrza.
Pędzelek jest wygodny i wystarczająco precyzyjny. 
Dwie warstwy wystarczają do dokładnego pokrycia płytki.
Schnie całkiem szybko, nie trzeba na to długo czekać. Według mnie jest to taka typowa długość schnięcia. 
Miałam go na paznokciach tylko 2 i pół dnia, ale od pomalowania do zmycia był ciągle w idealnym stanie, więc wydaje się trwały. Nie zauważyłam żadnych odprysków, nie zaczął schodzić - nic się nie zmieniło.
Kolor jest wyrazisty a brokat nie jest wyczuwalny na paznokciu. Podczas zmywania nie zabarwił mi skórek ani palców, nie rozmazywał się. Niewyczuwalny brokat też nie był problemem.





Nie zauważyłam żadnych minusów, oceniam go na solidną 5 :) Jest to bardzo dobry, brokatowy lakier.


Miałyście już lakiery MIYO? Jak się spisywały?

11:22 17 komentarze
Z okazji naszego jutrzejszego, małego święta miałam dziś ochotę pomalować paznokcie :) Robię to okazjonalnie, bo są słabe, ale odkąd używam utwardzacza nie jest tak źle, więc dzisiaj pozwoliłam sobie zaszaleć.



 Te zdjęcia bardzo dobrze oddają ciemną czerwień. Właściwie w rzeczywistości jest ciut ciemniejsza, ale niewiele.


Zabawiłam się trochę z brokatowym Rimmelem, który kupiłam dopiero dzisiaj. Stał schowany na najwyższej półce i zauważyłam go przypadkiem. Od razu się w nim zakochałam i nie mogłam go nie kupić! Zostałam trochę oszukana, bo była przy nim promocyjna cena ok. 10zł, a na paragonie wyczytałam 14,99... no trudno, i tak cieszę się, że go kupiłam.


Do wykonania użyłam:

  • Killys, aktywny utwardzacz do paznokci (Carrefour ok. 9 zł)
  • Miss Sporty,  ciemny czerwony, brak jakiegokolwiek numerka (Rossman ok 6 zł)
  • Rimmel, Precious Stones, 002 ruby crush (Rossman 14,99 zł)
  • Wibo, naklejki kryształowe na paznokcie (Rossman 8,39 zł)
Sposób: Utwardzacz, 2 warstwy Miss Sporty / 2 warstwy Rimmel, naklejka ,utwardzacz. 

Dodatkowo, przed rozpoczęciem malowania paznokci, usunęłam i odżywiłam skórki za pomocą również kupionego dzisiaj preparatu z Eveline. Sprawdził się dobrze, po skórkach nie ma śladu. Dłoń od razu wygląda schludniej. (Rossman ok. 7 zł)





Widziałam też, że w Rossmanie pojawiły się promocje na wszystkie włosowe produkty Isany. Mi nie przypadła do gustu, ale jeśli którejś z Was się sprawdza, to może warto pójść uzupełnić zapasy :)
Jutro wykorzystam chyba mojego ukochanego do pomocy przy zrobieniu zdjęć pierwszego stroju dnia :)

Jak podobają się Wam moje paznokcie na dzień kobiet?

17:35 11 komentarze

Już od dłuższego czasu męczę się z rozdwajaniem paznokci, więc napiszę dziś coś na ten temat. Przywrócenie naszych pazurków do zdrowia może trwać długo. Musimy uzbroić się w cierpliwość. Dłonie są naszą wizytówką :)


Niektóre przyczyny rozdwajania się paznokci:
  • Niedobór witamin i minerałów
  • Nieodpowiedni pilnik (metalowy)
  • Używanie zmywacza z acetonem
  • Częsty kontakt z wodą i detergentami
  • Przesuszone paznokcie

Co na to poradzić?

  • Po pierwsze zmień pilnik metalowy na papierowy lub szklany. Szklany jest najbezpieczniejszy, ponieważ papierowy przy częstym używaniu może przyczynić się do rozdwajania. Piłuj płytkę w jednym kierunku.
  • Używaj zmywacza, który nie zawiera acetonu. (np. TEN firmy Eveline)
  • Wprowadź do diety produkty zawierające żelatynę pochodzenia zwierzęcego lub owoce i warzywa.
  • Zainwestuj w suplementy wzmacniające, czyli wyciąg ze skrzypu polnego. 
  • Używaj kremu do rąk i paznokci. (polecam krem firmy Ziaja oliwkowy lub kozie mleko)
  • Na jakiś czas zrezygnuj z malowania paznokci.
  • Rozpocznij kurację od ścięcia pazurków.
Oczywiście nie trzeba stosować się do każdego punktu. Wybierz kilka odpowiednich dla siebie i których będziesz się trzymać (systematyczność to podstawa), a po dłuższym (niestety) czasie zauważysz efekty.


Olej rycynowy wzmacnia paznokcie.

Dodatkowym sposobem na wzmocnienie paznokci jest stosowanie olejku rycynowego. Podgrzej jego niewielką ilość i wmasuj w paznokcie. Czynność powtarzaj codziennie.
Używałam go codziennie przez miesiąc i zauważyłam efekt, ale gdy przestałam go stosować po jakimś czasie paznokcie znów zaczęły słabnąć i rozdwajać się.






Możemy również stosować odżywki na paznokcie, jednak nie wszystkie się sprawdzają. Z doświadczenia wiem, że niektóre doprowadzają paznokcie do jeszcze gorszego stanu (odżywki z Wibo). 
Popularną i cieszącą się bardzo dobrą opinią jest odżywka firmy Eveline, 8 w 1. 


00:00 4 komentarze
Starsze Posty

O mnie

About Me


Mam na imię Ola. Założyłam tego bloga w 2013 roku, aby udokumentować powrót moich włosów do zdrowia i dzielić się z Wami spostrzeżeniami na temat ich pielęgnacji. Dziś jest to babski blog o wszystkim. Mam nadzieję, że znajdziesz tu coś dla siebie. Zapraszam ♥

Obserwatorzy

Archiwum

  • ▼  2018 (1)
    • ▼  kwietnia (1)
      • Aktualizacja włosowa kwiecień 2018
  • ►  2017 (1)
    • ►  stycznia (1)
  • ►  2015 (4)
    • ►  października (1)
    • ►  lutego (3)
  • ►  2014 (96)
    • ►  listopada (5)
    • ►  października (10)
    • ►  września (8)
    • ►  sierpnia (7)
    • ►  lipca (12)
    • ►  czerwca (7)
    • ►  maja (11)
    • ►  kwietnia (6)
    • ►  marca (8)
    • ►  lutego (8)
    • ►  stycznia (14)
  • ►  2013 (128)
    • ►  grudnia (13)
    • ►  listopada (5)
    • ►  października (10)
    • ►  września (10)
    • ►  sierpnia (11)
    • ►  lipca (10)
    • ►  czerwca (9)
    • ►  maja (12)
    • ►  kwietnia (7)
    • ►  marca (14)
    • ►  lutego (21)
    • ►  stycznia (6)
FOLLOW ME @INSTAGRAM

Created with by ThemeXpose | Distributed By Gooyaabi Templates