środa, 30 października 2013

Seboradin Niger - moja nowa kuracja


Z przyjemnością informuję Was, że nawiązałam współpracę z firmą Inter Fragrances, która znana jest z kuracji Seboradin, w ramach której mogłam wybrać jedną z nich do przetestowania. Padło na Seboradin Niger.

Wskazania kuracji:
Włosy przetłuszczające się, osłabione lub wypadające. Pielęgnacja włosów i skóry głowy w przypadku ŁZS, łuszczycy i łupieżu. Dla kobiet i mężczyzn.

Jest to więc coś idealnego dla moich włosów. Przetłuszczanie i tłusty łupież to moja zmora. Dodatkowo fajnie będzie powstrzymać jesienne wypadanie.

Działanie i efekt:
Zawiera wyciąg z czarnej rzodkwi bogaty w związki siarki, witaminy oraz mikroelementy, które zapobiegają przetłuszczaniu się włosów, regulują pracę gruczołów łojowych oraz dostarczają niezbędnych składników odżywczych wzmacniając cebulki włosów. Wyciąg ze skrzypu polnego jest bogatym źródłem krzemu - zwiększa odporność na grzybicę i zakażenia bakteryjne. Ekstrakt z ziela dziurawca łagodzi podrażnienia skóry głowy, eliminuje swędzenie, działa uspokajająco na wieniec układu nerwowego, regulując pracę gruczołów łojowych. Gliceryna intensywnie nawilża, wygładza włosy i ułatwia ich rozczesywanie. Tartak poprawia ukrwienie skóry głowy i powstrzymuje wypadanie włosów. Tymol działa antybakteryjnie. Włosy są wzmocnione, odżywione, nawilżone i mniej się przetłuszczają, odzyskują zdrowie i piękny wygląd.

Dziś użyłam swojego zestawu po raz pierwszy i byłam pozytywnie zaskoczona. Jak tylko wykończę produkty, napiszę na ten temat sporą recenzję.

Moja współpraca ma też plusy dla Was, dziewczyny :) Za jakiś czas możecie spodziewać się rozdania, którego sponsorem nagród będzie Seboradin!


poniedziałek, 28 października 2013

Pogrubiający tusz do rzęs Yves Rocher Sexy Pulp


Jakiś czas temu robiąc zakupy w Yves Rocher założyłam sobie kartę, dzięki której przy następnych zakupach mogłam odebrać tusz do rzęs. Długo nie czekając udałam się na ponowne zakupy i upomniałam o swój prezent :) Okazał się on bardzo dobry, więc z chęcią Wam o nim opowiem.

Wybrałam sobie kolor czarny, który faktycznie idealnie oddaje czerń i jest bardzo intensywny. Uważam to za duży plus, bo niektóre tusze sprawiają wrażenie szarych i po nałożeniu prawie nie widać różnicy.
Pierwszy raz miałam do czynienia ze szczoteczką w kształcie klepsydry, która okazała się dla mnie idealna. Wyciągamy za jej pomocą odpowiednią ilość tuszu i nie zrobimy sobie krzywdy. Ogromnym plusem jest efekt, jaki pozostawia. Moje rzęsy po nałożeniu tego tuszu są o wiele dłuższe, grubsze i wyraźniejsze. Absolutnie nie są sklejone, taka sytuacja w ogóle nie miała miejsca. Są za to bardzo dobrze rozczesane i oddzielone od siebie. Nie zostawia on też żadnych grudek ani nie osypuje się nawet po całym dniu.

Ten tusz to mój faworyt. Nie miałam innego produktu do rzęs, który sprawdził się równie dobrze. Znalazłam w końcu coś lepszego od Maybelline Colosal Volume i póki co nie mam zamiaru z niego rezygnować.
Jedynym jego minusem jest cena, która wynosi mniej więcej 50 zł, ale w YR często są promocje, więc przymykam na to oko.
Wystawiam mu pewną 6!

środa, 23 października 2013

Biała kredka do powiek - NYX Jumbo Eye Pencil



Witam Was po trochę długiej nieobecności. Baaardzo przepraszam, ale zaczęłam kurs na prawo jazdy i nie spodziewałam się, że będzie to tak czasochłonne i męczące :( Mimo wszystko będę starała się znaleźć czas na regularne prowadzenie bloga.

Dziś przychodzę do Was z recenzją kredki do powiek NYX Jumbo Eye Pencil, w kolorze numer 604 Milk, czyli po prostu białej. Jest świetna, więc koniecznie muszę opowiedzieć o jej zaletach :)

Po pierwsze jest dostępna w Douglasie w szafie NYX za 19 zł. Uważam, że nie jest to dużo za tak dobry kosmetyk, a ostatnio była promocja i można było kupić ją za kilka złotych mniej.
Kredka sprawdza się świetnie pod brwiami i w kącikach oczu. Bardzo ładnie rozświetla, a dodatkowo długo się utrzymuje, nawet cały dzień. Jest miękka, dzięki czemu bardzo łatwo możemy rozetrzeć ją palcem. Bardzo dobrze podbija kolor cieni na powiekach i sprawia, że utrzymują się dłużej, jednak może trochę wysuszać, więc przestałam używać jej w tym celu. Łatwo nałożyć ją na linię wodną. Jest to bezbolesne, ponieważ jest bardzo miękka (niektóre kredki są twarde i drapią). Kolor na linii jest wyrazisty i długo się utrzymuje.

Podsumowując:
+miękka
+dobrze napigmentowana
+tania
+ma wiele zastosowań
+trwała

Nie znalazłam w niej minusów. Uwielbiam tą kredkę i chętnie kupię jeszcze inne kolory, a jest w czym wybierać, bo gama jest naprawdę spora :) Z czystym sumieniem mogę ją Wam polecić.







Zapraszam do obserwowania mnie na Instagramie :) 


poniedziałek, 14 października 2013

Drewniany grzebień z The Body Shop


Na pewno dobrze wiecie, że drewniane grzebienie i szczotki są o niebo lepsze od plastikowych, więc na ten temat nie muszę się zbytnio wywodzić. Drewnianym grzebieniem możemy spokojnie czesać włosy na mokro i sucho bez uszkodzenia ich. Oczywiście należy zachować ostrożność - nie szarpać i ciągnąć na siłę, to chyba oczywiste.

Swój grzebień kupiłam w The Body Shop za 19 zł. Myślę, że to nieduża cena za taki świetny produkt. Po pierwsze jest niewielki i zgrabny, przez co zmieści się w każdej torebce i będzie zawsze pod ręką. Dla mnie to duży plus, ponieważ nie wychodzę z domu bez szczotki/grzebienia. Następnym, bardzo istotnym faktem jest to, że nie niszczy struktury włosa. Super je rozczesuje, nie szarpie i przede wszystkim nie elektryzuje ich. Odkąd zaczęłam go używać wypada mi mniej włosów. Czesanie się nim to dla mnie czysta przyjemność i kiedy po tak długim czasie sięgam po coś innego, czuję ogromną, nieprzyjemną różnicę.
Uważam, że każda z nas powinna mieć takie cudo w swojej kosmetyczce :)

piątek, 11 października 2013

Seboradin - weź udział w konkursie!



Witajcie moje drogie :) Macie ochotę na konkurs? Oj myślę, że macie! Dziś około godziny 14 firma Seboradin startuje ze świetnym i prostym konkursem. Każda z Was może spróbować w nim swoich sił!

Waszym zadaniem będzie stworzenie fryzury zgodnej z jesiennymi trendami. Poszperajcie trochę w internecie, zajrzyjcie na Fanpage firmy Seboradin [KLIK] i zainspirujcie się. Fryzurkę uwiecznijcie na zdjęciu na którym musi być widoczna również kartka z napisem "Jesienne inspiracje Seboradin". Swoją pracę zamieście w Facebook'owej aplikacji [KLIK] Saboradin i czekajcie na wynik :)
Konkurs trwa do 31.10.2013
Nagrody I-III przyznawane będą przez Jury, a nagrody IV-V trafią do osób, których zgłoszenia uzyskają największą ilość głosów.

Do konkursu zapraszam wszystkich. Uważam, że to super okazja do wygrania bardzo dobrych kosmetyków :)

wtorek, 8 października 2013

Garnier Ultra Doux Sekrety Prowansji


Po zakochaniu się w Garnierze AiK stwierdziłam, że wypróbuję coś innego z serii Ultra Doux. Co mi tam, może będzie równie dobre? Niestety... pod prysznicem trochę się zawiodłam.

Opakowanie jest standardowe dla tych kosmetyków. Pojemność 200 ml, opakowanie pozwala na swobodne wydobywanie odżywki, bo jest ustawione zamknięciem do dołu. Regularna cena wynosi ok. 9 zł, ale bardzo często na te produkty jest promocja.
Pachnie cudownie - jak guma balonowa z dzieciństwa. Po prostu porusza moje kubki smakowe i mam ochotę wylać ją sobie na język, jakkolwiek to zabrzmi :) Jest to najlepiej pachnąca odżywka jaką do tej pory miałam. Uwielbiam jej zapach, który niestety nie utrzymuje się na włosach :(
Nie zrobiła jednak na mnie większego szału. Po jej zastosowaniu włosy są gładkie, lekko nawilżone i lekko błyszczące. Dla mnie jest po prostu OK. Plusem jest też to, że nie obciąża, oraz że włosy się nie puszą (to właśnie ma niwelować na odżywka). Dodatkowo jest łatwo dostępna w drogeriach i całkiem wydajna, mimo trochę rzadkiej konsystencji. Problem pojawia się pod prysznicem. Nałożona na włosy jest "tępa" i próba rozprowadzenia jej kończy się nieprzyjemnym ciągnięciem.
Nie kupię jej ponownie, bo wiem, że są o wiele lepsze odżywki.





piątek, 4 października 2013

Średniej długości inspiracje włosowe

Ścięłam ostatnio włosy, więc wrzucam Wam kilka średniej długości włosowych inspiracji. Krótkie też jest ładne :)






czwartek, 3 października 2013

Yves Rocher, odżywka odbudowująca


Ostatnio pokazywałam Wam regenerującą pomadkę YR, z której jestem bardzo zadowolona. Czas przedstawić odżywkę tej samej firmy, która również bardzo przypadła mi do gustu.
Mowa tu o odżywce odbudowującej z olejkiem jojoba.

Zacznę od tego, że za tubkę o pojemności 150 ml zapłaciłam 9.90 zł. Uważam, że cena w stosunku do ilości i średniej wydajności jest w porządku. Średniej, ponieważ odżywki starczyło mi na nieco ponad miesiąc.
Pierwszą rzeczą, którą zauważyłam już pod prysznicem, było zmiękczenie i wygładzenie włosów. Efekt oczywiście utrzymuje się także po wyschnięciu naszej czupryny. Czuję, że moje włosy są po niej bardzo dobrze nawilżone i mają zdrowy połysk.
Konsystencja jest gęsta i dobrze trzyma się na włosach. Zapach jest bardzo przyjemny i delikatny. Nie czuć go ani pod prysznicem ani na włosach.
Jest to kolejna odżywka, która idealnie sprawdza się na moich włosach i do której z miłą chęcią będę wracać. Stawiam ją na równi z Garnier AiK.


Skład i opis



środa, 2 października 2013

Witaj październiku


Zaczęło się! Na ulicach widzę coraz więcej kolorowych liści a poranna temperatura wynosi od 2 do 5 stopni. Wyjęłam z szafy ogromny, ciepły szalik i kilka innych rzeczy. W moim pokoju unosi się słodki zapach wosków Yankee Candle. Stwierdzam, że jestem gotowa na zimne dni!
Jeszcze tylko wyleczę mojego Ukochanego z przeziębienia i będzie pięknie :)

Na jutro szykuję recenzję odżywki do włosów Yves Rocher.

Jak znosicie pierwsze zimne dni? 



wtorek, 1 października 2013

AlessaBeauty na serwisach społecznościowych!

Serdecznie zapraszam Was do śledzenia mojego bloga na Instagramie!
Mój Tumblr to miejsce, gdzie możecie znaleźć dawkę inspiracji.
Możecie zadać mi pytania na Ask.

Chciałybyście śledzić mój blog na Facebooku? Nad tym ciągle się zastanawiam.