poniedziałek, 28 lipca 2014

Morski lakier do paznokci

Lubię czytać, a raczej oglądać posty o lakierach do paznokci, bo mogę wtedy zobaczyć jak prezentuje się dany odcień i jeśli mi się spodoba, pójść go kupić. Sama również bardzo lubię pokazywać Wam różne lakiery, bo uważam to za przydatne. Dlatego też dziś zaprezentuję Wam przyjemny, morski lakier z Wibo. Jest to odcień o numerze 547. Przyznam, że chciałam coś bardziej turkusowego, ale na żadnej półce nie znalazłam zadowalającego mnie odcienia. Dopiero Wibo zaproponował coś w ten deseń i wzięłam :) 


Kosztował mnie on całe 5,99 zł. Tanio jak to na Wibo przystało. Jednak często tanie lakiery nie są zbyt dobrej jakości. Czy i tym razem tak było? Nie do końca. Ma on swoje plusy i minusy, ale za tą cenę i tak nie jest źle. Bardzo podoba mi się w nim pędzelek, dla mnie jest średniej wielkości i dobrze mi się nim maluje paznokieć, natomiast trzymanie go to istna katorga. Kwadratowa nakrętka jest naprawdę złym pomysłem. Krycie jest normalne, czyli przy dwóch warstwach mamy wszystko idealnie pokryte. Schnie zdecydowanie dłużej niż inne moje lakiery. Odpryskuje trzeciego dnia, ale jest to naprawdę malutki, niezauważalny ubytek.



sobota, 26 lipca 2014

3 produkty, które pomogły mi w walce z tłustą skórą

Cześć :) Dziś postanowiłam podzielić się z Wami moimi odczuciami na temat pielęgnacji tłustej skóry oraz pokazać trzy produkty, które skutecznie zmniejszyły wydzielanie sebum na mojej buzi. 

Problem z przetłuszczającą się skórą mam od dzieciństwa, tzn. wieku dojrzewania. Zawsze bardzo mi to przeszkadzało choćby dlatego, że całe życie noszę grzywkę, która jak wiadomo dotyka twarzy, tłustej twarzy i sama szybciej się przetłuszcza, co wygląda nieestetycznie. Nie raz było tak, że całe włosy były świeże, a grzywka tłusta od twarzy. Ale co ja mogłam wtedy zrobić? Jako niczego nieświadoma czternastolatka naciągałam mamę na jakieś wysuszające produkty do mycia buzi. I tu popełniłam największy błąd - wysuszałam skórę. Dopiero niedawno zrozumiałam, że żeby skóra się uspokoiła i przestała wydzielać tyle sebum, trzeba ją nawilżać. Tak, nawilżanie, nawilżanie i jeszcze raz nawilżanie to u mnie klucz do sukcesu. Buzia zaczęła mi się zdecydowanie mniej przetłuszczać.

A to moje trzy ulubione i najlepsze produkty do pielęgnacji twarzy:


1. Cetaphil, balsam do twarzy i ciała. To on jest sprawcą całego dobra, jakie spotkało moją twarz. Na samym początku używałam go obficie rano i wieczorem. Już po tygodniu pozbyłam się suchych skórek z charakterystycznych miejsc typu skronie i okolice ust, które wysuszały się od produktów naładowanych alkoholem, które miały pomóc zwalczyć tłustą skórę.. Moja skóra piła ten krem przez dobre dwa miesiące. Zauważyłam, że zaczyna się robić delikatna, gładka, pojawia się mniej wyprysków, ale też mniej sebum! Postanowiłam przystopować i zaczęłam używać go tylko wieczorem, teraz używam go raz na jakiś czas i ciągle cieszę się mocno nawilżoną i odżywioną skórą. Oczywiście kiedy zaczęłam go używać, odstawiłam wszystkie wysuszające produkty, których do tej pory nieświadomie używałam.

2. Synergen, peeling do codziennego stosowania do skóry wrażliwej. Z mocnego zdzieraka z Garniera przestawiłam się na ten delikatny peeling, który świetnie usuwa martwy naskórek, ale też po użyciu zostawia skórę widocznie nawilżoną i wypielęgnowaną. Jest świetny, robi co ma robić a przy tym jest bardzo delikatny. Nigdy nie miałam po nim uczucia ściągniętej lub wysuszonej skóry. Odkąd go używam, nie zauważyłam też żeby wyskakiwały mi jakieś duże niespodzianki, jak to było kiedyś.

3. Bioderma, serum zwężające pory. Jest to jedyny produkt, który ma lekkie działanie wysuszające, ale nie jest ono na tyle silne, żeby przesuszyć mi skórę. Moim zdaniem on nawet nie wysusza. Jest to produkt, który matuje skórę, ale ani razu nie miałam po nim uczucia ściągnięcia lub przesuszenia. Wręcz przeciwnie, nakładam go i czuję nawilżenie a widzę mat. To już moje kolejne opakowanie i naprawdę uwielbiam ten produkt. Dzięki niemu mogę cieszyć się naprawdę matową skórą. Taką, o jakiej zawsze marzyłam. Nie mam pojęcia, jak to działa, ale jest niesamowite. 

Któraś z Was ma tłustą cerę? Jak sobie z nią radzicie?

czwartek, 24 lipca 2014

Letni niezbędnik - 7 produktów must have

Lato w pełni, więc pomyślałam, że zrobię post o letnich produktach, które są mi niezbędne w upalne dni. Zapraszam :)

1. Krem po opalaniu. Nie używałam, nie używam i zapewne nie będę używać filtrów. Nie jestem nauczona ani przyzwyczajona, natomiast zawsze używam kremu po opalaniu. Nieważne czy opalałam się godzinę czy cztery, zawsze po nawilżam skórę i super, jeśli jest to produkt przeznaczony do tego celu, bo dodatkowo utrwali opaleniznę.
2. Woda termalna. To moje stosunkowo niedawne odkrycie, ale już wiem, że zarówno to i kolejne lata się bez niej nie obędą. Nawilżyć wysuszoną twarz w środku skwaru to cudowne uczucie. Woda termalna daje ukojenie i chwilę orzeźwienia.
3. Suchy szampon. W ciągu gorącego dnia skóra głowy się poci a włosy tracą na objętości i estetycznym wyglądzie. Żeby poprawić ich wygląd bez ponownego mycia, używam suchego szamponu. Nie dość, że nada włosom piękny zapach na całkiem długi czas, to jeszcze je odświeży.
4. Antyperspirant. Nie muszę się tu chyba dużo rozpisywać. Latem każdy się poci, więc warto się jakoś zabezpieczyć. Ja lubię w tym celu małe antyperspiranty w sztyfcie, bo mogę wszędzie je ze sobą zabrać i dyskretnie się odświeżyć, a nie psikać dookoła, żeby wszyscy wiedzieli.
5. Odżywka bez spłukiwania. Jak już wspominałam którymś wcześniejszym poście, odzywka bez spłukiwania jest idealna do szybkiego odżywienia włosów latem. Włosy mają ciągły kontakt ze słońcem, które je wysusza. Warto więc mieć coś, co raz dwa nawilży czuprynę. Dodatkowo to super sprawa po basenie lub kąpieli w morzu czy jeziorze. 
6. Pomadka nawilżająca. Latem moje usta są wieczne suche i mam takie nieprzyjemne uczucie, że są napięte, dlatego pomadka to podstawa. Codziennie, kilka razy dziennie, ciągle. Smaruję usta kiedy tylko poczuję, że poprzednia warstwa się starła. Dzięki temu mam miękkie i nawilżone usta cały czas.
7. Okulary przeciwsłoneczne. Nienawidzę, kiedy muszę mrużyć oczy, bo słońce świeci mi prosto w twarz. Zwykle wtedy rozmazuje mi się też tusz i wyglądam fatalnie, dlatego okulary (z filtrem!) to podstawa przy wyjściu gdziekolwiek.

wtorek, 22 lipca 2014

Aktualizacja włosowa

Ostatnia aktualizacja miała miejsce 12 czerwca, minął ponad miesiąc, więc czas zobaczyć co tam słychać u moich kłaków :) Na pewno w końcu ogarnęłam się pod względem pielęgnacji. Co drugi dzień nakładam olej a po jego zmyciu pod czepek leci maska. Moje włosy to uwielbiają i po takim małym spa są prawie idealne.
Jeśli chodzi o długość, to jakoś tego nie kontroluję. Mają rosnąć, więc rosną i ich nie ścinam. Większość czasu chodzę w kitce lub dobieranym więc kiedy tak czasem postanowię je rozpuścić, widzę, że są już całkiem długie, ale wiadomo że do ideału mi daleko.
Jak wiecie, zaczęłam trzymiesięczną kurację Priorinem, więc to będzie na pewno dobry okres dla moich włosów. Ostatnio się rozleniwiłam, ale teraz znów stawiam włosy na pierwszym miejscu. Połączenie suplementu i intensywnej pielęgnacji na pewno wyjdzie im na dobre. Po cichu liczę też na jakieś nadprogramowe centymetry.

A tak włosy prezentują się dziś, w lipcu. Specjalnie wyprostowane, żeby zobaczyć długość. Mnie zadowala :) Mam ostatnio ochotę wybrać się do fryzjera na wyrównanie włosów po bobie z września, ale boję się, że znów pójdzie 10 cm. Jeśli jest wśród Was jakaś szczecinianka, bardzo proszę o polecenie dobrego fryzjera, będę wdzięczna! (Nie mogę napatrzeć się na to zdjęcie, jestem mega dumna, że wytrzymałam bez farbowania już dwa lata i ciesze się naturalnymi włosami. Nigdy więcej nie tknę farby, nie zniszczę tak ciężkiej pracy)



Co do produktów, które używam, to ostatnie dwa miesiące myłam głowę Planeta Organica Aleppo. Teraz wróciłam na chwilę do Alterry aloesowej, ale mam zamiar kupić Equilibrę przeciw wypadaniu. 
Moją odżywką był balsam Receptur Babuszki Agafii na cedrowym propolisie na zmianę z Garnierem AiK. 
Maski to moi standardowi ulubieńcy czyli Bovaxy. Aktualnie używam tej z olejami i denkuję latte.
Wcierek nie używałam żadnych, ale za to zaczęłam używać odżywki Gliss Kur bez spłukiwania. 
Czeszę się standardowo Tangle Teezerem i drewnianym grzebieniem z TBS.
Od miesiąca nie używam suszarki i widzę, że moje włosy odżyły już całkowicie :)

poniedziałek, 21 lipca 2014

Ankieta dla czytelników bloga

Witam, bardzo proszę Was o wypełnienie krótkiej, anonimowej ankiety, która pozwoli mi rozwijać blog :) Z góry bardzo dziękuję. Aby przejść do ankiety należy kliknąć w poniższy link.

niedziela, 20 lipca 2014

Tydzień w zdjęciach

1. Słońce i chmura w kształcie serca 2. Opalanie przy basenie. Jak dobrze mieć ogródek! 3. Przymiarka nowego stroju kąpielowego z Sinsay 4. Artystycznie? 5. Lawendowy lakier był piękny, ale czas na zmianę 6. Conversy nie przetrwały próby błotnej kałuży...

1. Selfie w nowym stroju musi być 2. W ogrodzie zakwitły piękne róże 3. Ananas na orzeźwienie 4. Mój piękny, rudy kot. Najpiękniejszy kocur jakiego widziałam :) 5. Kolejne selfie, hoho! 6. Ulubiony lawendowy lakier lekko zniebieściały przez filtr 

1. Uśmiech proszę do selfie! 2. Akuku! Ktoś tu wygląda zza mojego ramienia :) 3. Szczeniaczek, którego oddaliśmy wujkowi przyszedł nas odwiedzić

sobota, 19 lipca 2014

Wygraj kurację wzmacniającą włosy. Ostatnia szansa!

Hej :) Przypominam Wam dziewczyny, że została już ostatnia szansa na zdobycie trzymiesięcznej kuracji Priorin Extra! Aby ją wygrać, wejdź na stronę o godzinie 18 i jako pierwsza wypełnij ankietę. Podaj unikalny kod z mojego bloga i czekaj na maila z informacją o wygranej :) 


piątek, 18 lipca 2014

Lawendowe paznokcie

W ostatnim poście zakupowym pokazałam Wam lawendowy lakier do paznokci. Dziś zaprezentuję go na paznokciach. Ma naprawdę piękny odcień, który latem idealnie komponuje się z opaloną skórą i białą koszulką. Noszę go cały czas od momentu kupienie. Absolutnie podbił moje serce :)


Jest to lakier Golden Rose Rich Color nr 38. To mój pierwszy lakier z tej serii i muszę przyznać, że na pewno nie ostatni. Bardzo podoba mi się w nim duży, wygodny pędzelek. Mimo swojego rozmiaru jest precyzyjny a malowanie paznokci jest bardzo wygodne. Konsystencja lakieru również mnie zadowala. Nie jest ani zbyt wodnisty, ani zbyt gęsty. Nie zostawia smug, ładnie kryje już za pierwszym razem, ale i tak zawsze stawiam na dwie, bezpieczne warstwy. Myślę, że wysycha całkiem szybko w porównaniu do innych lakierów. Nie narzekam.

Tutaj małe porównanie z moim poprzednim ulubieńcem, czyli Rimmel 60 seconds Pillow Talk. Niby podobne, ale jednak różnica jest ogromna. Ostatnio bardzo polubiłam wszelkie odcienie niebieskiego. W te upały przypominają mi trochę o chłodzie :)


środa, 16 lipca 2014

Maybelline Express Manicure, base coat

Jakiś czas temu będąc w Rossmanie wpadła mi w oko baza pod lakier z Maybelline. Do tej pory moją bazą były wszelkiego rodzaju odżywki, które jednak były tylko odżywkami. Zachciało mi się przetestować coś, co nie tylko ochroni moje paznokcie, ale i zwiększy trwałość lakieru. Tak oto do mojej niemałej kolekcji trafił Maybelline Manicure Express.



Nie ma się tu co za bardzo rozpisywać. Produkt albo się sprawdza, albo nie, ale mimo wszystko opowiem o szczegółach. Buteleczka o pojemności 10 ml jest zgrabna a pędzelek wygodnie trzyma się w ręce. Nie ma też problemu z odkręcaniem, jak to czasem bywa. Co do samego pędzelka, jest on malutki, ale bardzo dobrze rozprowadza produkt. Konsystencja tej bazy jest całkiem rzadka, ale natychmiast się wchłania pozostawiając na paznokciu leciutką, niezauważalną warstwę.
Teraz najważniejsze - działanie. Jeśli mam być szczera, to nie oczekiwałam od tego produktu za dużo. Myślałam "baza jak baza, tania, to pewnie słaba". Przyznam, że miło się rozczarowałam, ponieważ spokojnie przedłuża trwałość lakieru aż do tygodnia, gdzie bez takiego produktu lakier zwykle utrzymuje mi się maksymalnie przez 3 dni.
Przyjemnymi plusami są też nieduża cena i łatwa dostępność. Myślę, że warto mieć taką bazę między swoimi lakierami :)

Używacie baz pod lakiery? Co sądzicie na ten temat?

poniedziałek, 14 lipca 2014

Ostatnie zakupy

Ostatnio rzadko bywam na blogu, wakacyjne lenistwo pochłonęło mnie dość mocno a w międzyczasie szukam nowej pracy. Przychodzę więc do Was z lekkim postem o tym, co ciekawego ostatnio kupiłam. Tym razem nie tylko kosmetycznie :)


Postanowiłam zaopatrzyć się w wakacyjny niezbędnik, czyli strój kąpielowy. Nie miałam żadnego, a jak tu wyjść bez niego na plażę :) Z pomocą przyszedł mi sklep Sinsay. Komplet kupiłam za niecałe 30 zł, więc bardzo tanio. Leży świetnie a stanik mimo braku ramiączek absolutnie się nie zsuwa. Lustrzane okulary również kupiłam w Sinsay. Solidne, wygodne i z filtrem. Nie mogłam oprzeć się też tym uroczym kolczykom, a gumki bez metalowych elementów dorwałam już przy samej kasie i jestem z nich zadowolona. Piękny, lawendowy lakier Golden Rose dorwałam w małej drogerii. Bardzo podoba mi się to, jak prezentuje się na paznokciach, więc na pewno poświęcę mu osobny post.

Jak widać i ja nie mogłam oprzeć się Biedronkowej okazji na suchy szampon Batiste. Miałam wcześniej mniejsze opakowanie, które wrzuciłam do koszyka przy zakupach w Minti i byłam na tyle zadowolona, że teraz nie wahałam się ani chwili :) W promocji w Super-Pharm wzięłam odżywkę Gliss Kur bez spłukiwania, bo takiej nie posiadam, a w wakacje to bardzo przydatna rzecz. Nie ma nic lepszego dla włosów latem niż szybkie odżywienie ich po kąpieli w basenie lub morzu. W bardzo przyjemnej promocji było też moje ukochane serum Biodermy. Regularna cena to 75 zł, a ja zapłaciłam 37 zł. Nie da się ukryć, że to była super okazja :)

Z całych zakupów najbardziej cieszy mnie nowy telefon, Samsung Galaxy S4. Nieważne, że opróżnił cały mój portfel do cna. Jest świetny. Spełnia wszystkie moja oczekiwania, a nawet je przerasta. Mogę robić na nim wszystko i nie ma mowy o żadnym zacinaniu, jest jak mały komputer. Działa bardzo płynnie, a to dla mnie najważniejsze.


Przypominam, że do 19 lipca możecie wygrać trzymiesięczną kurację Priorin Extra. Więcej informacji TU.

czwartek, 10 lipca 2014

Przetestuj Priorin Extra, suplement wzmacniający włosy.

Cześć dziewczyny! A więc tak jak wspomniałam w poprzednim poście, mam dla Was konkurs, w którym będziecie mogły wygrać trzymiesięczną kurację wzmacniającą włosy - Priorin Extra firmy Bayer.

Sprawa jest bardzo prosta i wygląda następująco:
Na moim blogu akcja zaczyna się dziś o 18 i trwa do 19 lipca do godziny 18. Przez te dziesięć dni, codziennie każda z Was ma szansę wygrać kurację. Wystarczy o godzinie 18 wejść na stonę www.wyprobujpriorinextra.pl, wypełnić ankietę i wpisać unikalny kod z mojego bloga: S5c54LAYi
Aby wygrać, należy być pierwszą osobą w danym dniu. Szans jest aż 10 :) Kto pierwszy, ten lepszy. Powodzenia :)



wtorek, 8 lipca 2014

Walka z wypadaniem włosów - nowy suplement.

Dostałam ostatnio wspaniałą możliwość przetestowania rynkowej nowości wzmacniającej włosy. Mowa tu o produkcie firmy Bayer - Priorin Extra. Zgodziłam się bez dłuższego namysłu, ponieważ moje włosy są ostatnio w złej formie i sporo mi ich wypada, a wiadomo, że dla włosomaniaczki utrata każdego włosa jest bolesna :)

Na współpracy z firmą Bayer skorzystam jednak nie tylko ja, ale i Wy :) Odwiedzajcie mojego bloga, ponieważ 10 z Was będzie mogło wygrać trzymiesięczną kurację. Sprawdźmy więc wspólnie, czym jest Priorin:



Priorin Extra to specjalnie stworzona unikalna formuła 3ACTIV+ z dodatkiem biotyny, która pozwala utrzymać zdrowe włosy. Formuła 3ACTIV+ z biotyną to połączenie ekstraktu z prosa, L-cystyny i kwasu pantotenowego z biotyną.

Unikalna formuła preparatu Priorin Extra
Priorin Extra wzmacnia cebulki włosów od wewnątrz dostarczając im niezbędnych składników odżywczych. Unikalna formuła 3ACTIV+ z biotyną odgrywa dobroczynną rolę w utrzymaniu zdrowia Twoich włosów.

Proso jest jedną z najstarszych i najbardziej wartościowych roślin uprawnych na świecie.
L-cystyna jest aminokwasem wchodzącym w skład większości białek w organizmie. Jest również jednym
z podstawowych budulców włosów. Zdrowy włos ludzki zawiera nawet 14-16% cystyny.
Kwas pantotenowy ułatwia produkcję energii w komórkach, również tych odpowiedzialnych za
wytwarzanie i odżywianie włosa.
Biotyna należy do witamin grupy B. Jest niezbędna do prawidłowego metabolizmu składników odżywczych
i ich wykorzystania przez organizm. Jej dodatek odżywia włosy i zapobiega ich wypadaniu.


Badania działania produktu wykazały, że miacyna, cystyna i witamina B5 zwiększyły aktywność komórek odpowiedzialnych za produkcję włosów o 145%  natomiast cystyna zwiększyła gęstość włosów o 80%* (*ilość włosów na cm2 po 3 miesiącach stosowania)

Myślę, że Priorin ma dużą szansę pozytywnie wpłynąć na moje włosy. Już nie mogę doczekać się efektów! Uważam, że akcja firmy Bayer jest naprawdę przyjemna. Dzięki niej wiele z Nas będzie mogło wzmocnić włosy od wewnątrz, co jest równie ważne jak wzmacnianie ich od zewnątrz. Dla mnie jest to duże wsparcie w pielęgnacji, ponieważ moja dieta jest bardzo uboga w witaminy i minerały, co odbija się na moich słabych włosach.