czwartek, 26 września 2013

Yankee Candle - małe zakupy


Uwielbiam woski Yankee Candle! Różnorodność zapachów, ich idealne odwzorowanie oraz intensywność. Nigdy wcześniej nie spotkałam się z takim dobrymi produktami tego typu. Wystarczy niewielka ilość wsadzona do podgrzewacza a już po chwili w całym domu unosi się piękny zapach.

Jeśli są tu jakieś Szczecinianki, woski kupiłam na ulicy Wojska Polskiego 10 w Starej Mydlarni. Jeden kosztował mnie 9 zł. Dodatkowo kupiłam też małą świeczkę YC o zapachu Key Lime w TK Maxx, której zapomniałam uwiecznić na zdjęciu, w cenie 22 zł.
Stara Mydlarnia to od dziś jeden ze sklepów, które będę regularnie odwiedzać :)





środa, 25 września 2013

Wizyta u fryzjera - ścięcie na boba

Coś mnie wczoraj podkusiło i stało się! Poszłam do fryzjera. Ścięłam znaczną część odrostu, bo nie mogłam już wytrzymać. Zniszczone włosy okropnie się puszyły a na dworze wyglądały jak smętne strąki. Nie mogłam przez to nosić ich rozpuszczonych. Teraz znaczna większość włosów jest naturalna i całkiem zdrowa. Mogą teraz rosnąć do woli!

Ale... czy jestem zadowolona?
Poszłam do salonu "Beverly Hills", a przydzielona mi fryzjerka okazała się katem. Kobieta z blond irokezem i nieprzyjemnym wyrazem twarzy już podczas mycia pokazała mi, że będzie źle. Babsko (no przepraszam bardzo...) mało nie wyrwało mi włosów. Ciągnęła je tak mocno, że czułam jak napina mi się cała twarz. Tarła tak mocno, że cała linia włosów była czerwona. Poprosiłam o lekkiego boba zakrywającego szyję. Panią poniosło o dobre 10 centymetrów. Nie mogę nawet zrobić kitki albo warkocza.  Bez pytania również przycięła mi grzywkę.
Suszenie było chyba najgorszą częścią tej wizyty. Wielka metalowa szczota, gorące powietrze i suszenie POD WŁOS. Na głowie miałam busz, a włosy były matowe i nieprzyjemne w dotyku. Nie muszę chyba dodawać, że szczota tak podrażniła mi skórę głowy, że do końca dnia bolały mnie cebulki.

Po wyjściu z salonu popłakałam się. To była moja ostatnia w życiu wizyta u fryzjera. Wole polegać sama na sobie. Teraz z resztą i tak czeka mnie tylko podcinanie końcówek, bo mogę spokojnie zapuszczać naturalne włosy.

Potrzebuję teraz pomocy. Jak skutecznie przyspieszyć porost włosów? Jantar już za mną, a CP źle wpłynęło na stan mojej skóry. Pomóżcie mi dziewczyny :(


niedziela, 22 września 2013

Ogólnopolskie Centrum Zaburzeń Odżywiania

Dziewczyny! Dzisiaj przychodzę do Was z nietypową notką. Zaburzenia odżywiania to poważny problem, który może prowadzić do wyniszczenia organizmu. Jest to niestety również problem, który dotyczy coraz większej liczby osób w każdym wieku. Ważnym jest, aby pomóc osobom dotkniętym tą chorobą. Nie bądźmy w tej sprawie obojętni.
Ogólnopolskie Centrum Zaburzeń Odżywiania prowadzi wiele różnych form wsparcia dla osób
chorujących na zaburzenia odżywiania oraz ich bliskich: ośrodek leczenia, grupy terapeutyczne, pomoc email, telefon zaufania oraz działania edukacyjno-informacyjne.
Posiadają stronę internetową, na której znajduje się dużo informacji, oraz z której można uzyskać bezpośredni kontakt ze specjalistami.
Z tego da się wyjść, rozwiązania istnieją.




Mam nadzieję, że ktoś trafi na tą stronę akurat z mojego bloga i w porę się ocknie. Ja niestety miałam styczność z osobą chorą, jak i sama swego czasu chciałam wglądać jak "wieszak". Skutki były straszne. Włosy leciały garściami, paznokcie były w opłakanym stanie. Twarz wyglądała jak twarz zombie... naprawdę... Trzeba wiedzieć, kiedy przestać. Nie trzeba być kościstym, żeby wyglądać dobrze. Zdrowy, szczupły, wygląd z lekko zarysowanymi mięśniami jest idealny. 

sobota, 21 września 2013

Yves Rocher, regenerująca pomadka do ust z masłem shea


Dzisiaj szybki post o moim typowo jesienno-zimowym zakupie. W zimne dni pielęgnacja ust jest dla mnie bardzo ważna. Nie lubię wyschniętych i spierzchniętych warg. W Yves Rocher zaciekawiły mnie pomadki. Były różne wersje, wybrałam regenerującą. Zapłaciłam za nią 9,90 zł. Czy działa? Owszem :)

Zaraz po nałożeniu usta stają się miękkie, wszystkie suche skórki znikają. Czuję, że są dobrze nawilżone. Pomadka nie zamienia się w "białe coś", które często powstaje na moich ustach przy innych tego typu produktach. Delikatnie znika z ust pozostawiając je w świetnym, całuśnym stanie :)
Dodatkowo ładnie, delikatnie pachnie, jest oczywiście bezbarwna i niedroga. To moja ulubiona pomadka ze wszystkich, które do tej pory miałam. Wygrała nawet z masełkiem Nivea. Tej zimy na pewno się nie rozstaniemy!




czwartek, 19 września 2013

Moja pielęgnacja paznokci - aktualizacja


W wakacje moje paznokcie uległy zniszczeniu. Przy tej aktualizacji wyglądały dobrze. Szybko jednak znów zaczęły się rozdwajać i łamać, bo szczęśliwa ich zdrowiem zaczęłam bezmyślnie katować je lakierami. Niestety w tej sytuacji sam utwardzacz sobie nie poradził, odżywka Wibo również nie pomogła.
Skorzystałam więc z pomysłu, który od jakiegoś czasu krąży po blogach. Mówię tu o olejowaniu paznokci

Mój przepis wygląda następująco:
Do oczyszczonej buteleczce po lakierze wlałam kilka keratynowych rybek Gal, olej rycynowy i olej Alterra granat i aloes.
Efekty? Jeśli mam mówić szczerze, spodziewałam się efektu WOW. Niestety... Początkowo byłam nawet zawiedziona, bo po miesiącu problem rozdwojonych paznokci nie zniknął. Mimo to olejowałam je dalej. Oczywiście ciągle skracałam paznokcie, aby pozbyć się rozdwojeń. W końcu po dwóch miesiącach odrosły zdrowe. Są teraz mocniejsze, bielsze i nawilżone.

Nie rezygnuje z tej formy odżywiania i regenerowania paznokci. W mojej własnoręcznie robionej odżywce nie ma żadnych szkodliwych składników a efekt z pewnością będzie się utrzymywał, o ile zupełnie nie zaprzestanę olejowania. Dodatkowo składników mam bardzo dużo i starczy mi ich na dłuuuugi czas. 
Aktualnie nie ma dnia, żebym choć raz nie wysmarowała paznokci olejkami. Uważam, że jest to o wiele lepsze od drogeryjnych odżywek.

Dodatkowo w dalszym ciągu używam tylko szklanego pilnika. Przez ostatnie dwa miesiące nie malowałam też paznokci i co za tym idzie nie używałam zmywacza. Biorę również Vita-Miner, żeby uzupełnić ewentualne braki w organizmie. Póki co jestem zadowolona z efektów :)



niedziela, 15 września 2013

Biovax - maska do włosów słabych


Przedstawiam Wam dzisiaj drugą maskę Biovax, która świetnie wpływa na stan moich włosów. Mowa tu o L'biotica Biovax, Intensywnie regenerująca maseczka do włosów słabych ze skłonnością do wypadania. Kupiłam ją jakiś czas temu w Super-Pharm za ok. 12 zł z kartą lifestyle. W regularnej cenie jest, jak dla mnie, ciut za droga.
W każdym bądź razie dostajemy 250 ml maski w wygodnym słoiczku. Mi starczyło jej na długo i jeszcze jej nie wykończyłam, a nakładam ją na całe włosy i skórę głowy. Zawijam włosy w ręcznik i zostawiam na 20 minut. Po dokładnym wypłukaniu produktu włosy są cudowne. Uwielbiam maski Biovax za efekt, jaki pozostawiają. Za każdym razem moje włosy są super miękkie, lśniące i gładkie, wyglądają bardzo zdrowo. Są też idealnie nawilżone i odpowiednio dociążone. Nakładanie na całe włosy nie spowodowało przetłuszczenia, przeciążenia ani podrażnienia. Dodatkowo zdecydowanie zmniejszyło mi się wypadanie. Czuję, że moje włosy są wzmocnione. Nie wyobrażam sobie dalszej pielęgnacji bez masek Biovax :)




czwartek, 12 września 2013

Organizer do torebki


Pewnie wiele z Was zmaga się z takim problemem, jaki miałam ja. Moja torebka nie ma żadnych przegródek, to jedna wielka przepaść bez dna, w której nigdy nie mogłam nic znaleźć, bądź trwało to bardzo długo. Dodatkowo od wrzucania papierków i innych śmieci wszystkie rzeczy były brudne.
Postanowiłam zawalczyć z tym problemem i kupić organizer do torebki. Na allegro kosztował mnie jedyne 12 zł + przesyłka, co razem dało 22 zł. Myślę, że to niedużo za takie cudeńko, które ułatwiło mi życie :)
Do wyboru jest dużo kolorów i fasonów, a różnica cen jest niewielka. Nie wiem, gdzie można stacjonarnie kupić taki organizer, więc wybrałam najprostszą opcję - internet.

Nie ma się co wywodzić na jego temat. Jest bardzo praktyczny i posiada wiele przegródek, w tym dwie duże zamykane na suwak i jedna główna, również duża, którą można wedle upodobań pomniejszyć zapinając zatrzaski. Jest to coś idealnego dla dziewczyn, które lubią być zorganizowane, bądź po prostu nie lubią bałaganu w torebce :)




poniedziałek, 9 września 2013

♥ Jesienne inspiracje ♥

Rozpoczęliśmy już wrzesień i ogromnymi krokami zbliża się do nas jesień. Mimo, że często deszczowa, wietrzna i błotnista, jest w niej coś pięknego. Ja najbardziej kocham ją za moje ulubione kolory, duże swetry i miłe wieczory pod kocem z ukochanym...no i moje urodziny! Do tego pyszna, gorąca czekolada  i nie potrzebuję nic więcej do szczęścia :) Nie znam pojęcia jesienna depresja. Jak najbardziej lubię tą porę roku. "Zimno mi" to też idealny pretekst do ciągłego przytulania i zakładania swetrów naszych miłości :)


Ciepły, duży sweter to nieodłączny element mojej jesiennej garderoby. Uwielbiam je i bardzo dobrze się w nich czuję. W tym roku moim must have w zimne dni są świeczki i woski Yankee Candle. Pachną cudownie!


Za kilka dni rozpocznie się szukanie odpowiednich butów. Bardzo podobają mi się powyższe, ale wątpię, że takie znajdę.


Z czym najbardziej kojarzy się Wam jesień? Za co ją lubicie, a za co nienawidzicie? :)

sobota, 7 września 2013

Podsumowanie sierpnia - aktualizacja

Minął kolejny miesiąc. Myślę,że udany. Intensywnie olejowałam włosy i podcięłam końcówki po pól roku. Wyszło im to na dobre, czekam tylko aż urosną wystarczająco, by ściąć cały ten nieszczęsny odrost.
Pielęgnacja była taka sama jak w lipcu. +Wax Awokado z poprzedniej notki.


piątek, 6 września 2013

WAX AWOKADO


Przyszła pora na recenzję zupełnie przypadkowo zamówionego na doz.pl produktu, który okazał się strzałem w dziesiątkę!
Mowa tu o Avocado Oil Treatment Wax, Beauty Formulas
Jest to głęboko odżywiający wosk do włosów, szczególnie polecany do włosów zniszczonych zabiegami fryzjerskimi, suchych i wymagających intensywnego odżywienia. Nie będę z resztą przepisywać tu etykietki. Informacje od producenta przeczytacie na zdjęciach poniżej.

Jak stosowałam wosk? Po umyciu na osuszone włosy. Nakładałam go na całe włosy z uwzględnieniem skóry głowy, zawijałam w ręcznik i spłukiwałam po 10-15 minutach.

Efekty! Po spłukaniu wosku czułam, że są dociążone i gładkie oraz bardzo łatwo się rozczesują. Kiedy wyschły, były idealnie dociążone, co czułam już wcześniej, idealnie gładkie i "domknięte". Wyglądały na zdrowe i bardzo naturalnie się błyszczały. Były miękkie i świetnie nawilżone. Czułam, że są dobrze odżywione i wydaje mi się, że ten produkt faktycznie wpływa na polepszenie się stanu włosów.

Używałam go też na skórę głowy i włosy absolutnie nie były przyklapnięte ani nie przetłuściły się szybciej niż zwykle. Nie wywołał też żadnych podrażnień, miałam wręcz wrażenie "ukojonej" skóry głowy.

Producent szacuje, że wosku starcza na  3-4 użycia. Jest to kompletna bzdura, ponieważ starcza go na o wiele więcej użyć.
Jest łatwo dostępny w aptekach za ok 12 zł.
Bardzo go polubiłam i na pewno będę do niego wracać!

 Informacje zawarte na etykiecie