piątek, 29 marca 2013

Chorobowe..

Wybaczcie mi moją nieobecność tu jak i na Waszych blogach, ale dopadła mnie choroba. Jestem załamana. Zaraziłam się ospą od młodszej siostry... Nieszczęśliwie przechodzę ją drugi raz. W dzieciństwie ponoć była bardzo lekka, kilka krostek, nawet nie było do końca wiadomo, czy to ona. 
Zaczęło się we wtorek. Trzy dni gorączki 38 stopni. Caaaaałe ciało w bąbelkach, ból gardła i ogólny brak sił. Zasypianie z tak silnym swędzeniem graniczyło z cudem. Dziś czuję się już trochę lepiej a bąbelki powoli zamieniają się w strupy... Jak mnie korci, żeby je zdrapywać! Ohhh, nie chcę mieć blizn, więc walczę. 
Na czas choroby moje włosy mają wolne. Skórę głowy myję delikatnie szamponem Babydream a na włosy nakładam odżywkę Garnier awokado i masło karite. Nie mogę używać olejów ani masek na dłużej. Mam nadzieję, że nie odbije się to na nich źle. Po wyzdrowieniu dostaną porządną dawkę nawilżenia i regeneracji. Wtedy zrobię też marcową aktualizację. 

Nie wiem, co bym zrobiła bez mojego D. :) Cierpliwie się mną opiekuje i smaruje kremem każdą krostkę z osobna.

Zostawiam Was w świątecznym nastroju i idę nadrobić zaległości z Waszych blogów :) 






wtorek, 26 marca 2013

Łowca Promocji - przydatna aplikacja

Jakiś czas temu, przeglądając różne aplikacje w Sklep Play, wpadła mi w oko ciekawa rzecz o nazwie PromoHunter. Okazała się bardzo przydatna i od tamtej pory jesteśmy nierozłączne :)


Opis ze strony internetowej:

PromoHunter to mobilna wyszukiwarka najlepszych promocji, wyprzedaży, rabatów i okazji cenowych organizowanych przez największe sieci handlowe i usługowe.

Dzięki PromoHunter możesz:

  • Przeglądać najlepsze promocje i wyprzedaże wokół Ciebie.
  • Wyszukiwać promocje na podstawie kategorii i dowolnych opisów.
  • Przeglądać promocje organizowane przez poszczególne sieci.
  • Sprawdzać lokalizacje placówek, w których obowiązuje dana promocja.
  • Możesz też ustawić automatyczne powiadomienia o promocjach w Twoim pobliżu. Opcja wyłącza się automatycznie w roamingu.

W PromoHunter znajdziesz gazetki promocyjne i wyprzedaże organizowane m.in. przez Triumph, Rossmann, Sephora, Deichmann, Dar Natury, Vistula&Wólczanka, Vision Express, Bytom, Atlantic, Diverse, abc, Partner AGD RTV, Forte, Avans, Black Red White, Carrefour, Neonet, Delikatesy Centrum, Tesco, Real, Intermarche, Piotr i Paweł, Alma, Castorama, Praktiker, LeroyMerlin, BricoMarche, POLOmarket, Netto, eLDe, Da Grasso, Mix Electronics, McDonald's, Komputronik, MediaExpert, Eko, Intermarche, Kaufland, RTV EURO AGD, Stokrotka, Komfort, Empik, Bartek, 5-10-15, Solar, Reserved, Top Secret, TelePizza, Jysk, ORSAY, Tchibo, KFC, Deep, FOTOJOKER, Tiffi, COCCODRILLO, i wielu innych…


Kilka screenów z mojego telefonu:




Moja opinia:
Aplikacja jest banalnie prosta w obsłudze i przejrzysta. Mamy możliwość ustawienia powiadomień o nowych promocjach, co moim zdaniem jest fajną funkcją dla "łowców ":) Program pokazuje zniżki w okolicy na podstawie naszej lokalizacji, którą pobiera automatycznie przy uruchomieniu, dlatego do jej używania niezbędny jest internet. Po kliknięciu w jakąś promocję pokazuje się nam jej dokładniejszy opis, sklep w jakim się znajduje oraz odległość jaką musimy pokonać :) Jest to zdecydowanie najciekawsza i najlepsza aplikacja, jaką ściągnęłam na telefon. Jako że jestem trochę telefonową maniaczką, nigdy się z nim nie rozstaje i lubię mieć w nim dosłownie wszystko - jestem zdecydowanie na tak.
Dodatkowo nie muszę już przeglądać kilku gazetek z różnych sklepów, wszystko mam "poukładane" w telefonie, co jest jak dla mnie o wiele wygodniejsze. Na tabletach komfort przeglądania jest na pewno jeszcze większy.

Polecam PromoHunter wszystkim posiadaczkom smartfonów. Myślę, że dla nas, kobiet jest to bardzo przydatne, choć mężczyźni też powinni ją polubić ze względu na sklepy elektroniczne i techniczne. Dla żarłoków również znajdą się liczne promocje (czyli dla mnie mmmm :))


Macie? Używacie? Co sądzicie o PromoHunter?

niedziela, 24 marca 2013

Przygotowuję ciało na lato

Kilka dni temu stwierdziłam, że przyszła wiosna i czas wziąć się za swoje ciało. Trochę ruchu dobrze mi zrobi. Nie zależy mi na chudnięciu, tylko na zdrowym wyglądzie i ujędrnieniu ciała tu i tam :) Nooo i jakby troszkę mięśni pokazało się na brzuchu byłabym już wniebowzięta.
Postawiłam na Ewę Chodakowską. Mój plan to przez pierwszy miesiąc robić "skalpel" a w drugim "kiler". Nie mam w planach przestać. Po drugim miesiącu ćwiczenia będą już normą i mam zamiar wykonywać je regularnie, ale już nie tak często. Chcę, żeby to po prostu weszło mi w nawyk i było normą. Nie chcę po raz setny budzić się rano i myśleć, że muszę zacząć ćwiczyć, ale mi się nie chce.
Treningi zaczęłam w poniedziałek. W tym tygodniu zrobiłam ich pięć. Od jutra będę robić je codziennie. Nie da się ukryć, że pierwszy był straszną męczarnią. Z każdym następnym jest ciężko, ale coraz lżej. Delikatny ból po skończeniu daje mi sporą motywację. Wiem, że moje ciało zaczyna pracować :)

Teraz czas na kilka moich motywatorów i inspiracji!







A moim największym motywatorem jest mój Ukochany, dla niego chcę wyglądać jak najlepiej :)

Po miesiącu albo dłużej pochwalę się jakimiś efektami. Zdjęcia i pomiary przed zrobione. Chcę zobaczyć, jak działają treningi z Ewą. Trzymajcie kciuki :)

A Wy macie jakieś postanowienia związane z ciałem i ćwiczeniami?

sobota, 23 marca 2013

Brokatowy MIYO na paznokciach


Chciałam jak najszybciej pokazać Wam lakiery, więc do dzieła. Jako pierwszy na paznokciach zawitał brokatowy MIYO. Jest to numer 90, twister. Dla mnie na żywo bordowo-fioletowo-złoty. Kupiłam go s Super-Pharm za 5,49 zł.
Brokatu używam tylko na pojedyncze paznokcie, ale tutaj pomalowałam wszystkie, żeby lepiej było go widać. Zdjęcia są zrobione w różnych światłach, żebyście mogły dobrze wyobrazić sobie ten kolor :)


Konsystencja jest, powiedziałabym, idealna. Nie jest to lakier ani za gęsty, ani za rzadki. Dobrze się go rozprowadza, nie ma z tym żadnych trudności. Nie powstają smugi i nie pojawiają się bąbelki powietrza.
Pędzelek jest wygodny i wystarczająco precyzyjny. 
Dwie warstwy wystarczają do dokładnego pokrycia płytki.
Schnie całkiem szybko, nie trzeba na to długo czekać. Według mnie jest to taka typowa długość schnięcia. 
Miałam go na paznokciach tylko 2 i pół dnia, ale od pomalowania do zmycia był ciągle w idealnym stanie, więc wydaje się trwały. Nie zauważyłam żadnych odprysków, nie zaczął schodzić - nic się nie zmieniło.
Kolor jest wyrazisty a brokat nie jest wyczuwalny na paznokciu. Podczas zmywania nie zabarwił mi skórek ani palców, nie rozmazywał się. Niewyczuwalny brokat też nie był problemem.





Nie zauważyłam żadnych minusów, oceniam go na solidną 5 :) Jest to bardzo dobry, brokatowy lakier.


Miałyście już lakiery MIYO? Jak się spisywały?

środa, 20 marca 2013

Zakupy z ostatnich dni

Troszeczkę się tego nazbierało, więc przyszła pora pokazać ostatnie łupy :)


1. Perfumy Escada Pacific Paradise. Owocowe, żywe i mocne, ale krótkotrwałe. Mimo tego zawsze muszę je mieć.
2. Perfumy Flora by Gucci. Mocne, intensywne, kwiatowe, ostre. Długo się utrzymują. Nowość w moich zapachach, ale już ją polubiłam.
3. Szampon Alterra granat i aloes. Druga sztuka. Pierwsze opakowanie zużyłam całe. Świetnie zmywa oleje i tylko do tego go teraz kupiłam. Do właściwego mycia głowy mam póki co Green Pharmacy z łopianem.
4. Henna Khadi orzechowy brąz. Efekty hennowania możecie już zobacyć w tej notce. Ja jestem bardzo zadowolona i z czystym sercem ją polecam. www.magiczne-indie.pl 44 zł z przesyłką
5. Wcierka Jantar. Mały zapas, bo póki co dobrze działa na moje włosy i skórę głowy.
6. Maska Oczyszczająca Perfecta i z tyłu schowany peeling.
7. Kilka lakierów do paznokci o których informacje poniżej.
8. L'biotica Biovax Latte. Testowałam ten i wersję do włosów słabych ze skłonnością do wypadania. Obydwie próbki sprawdziły się dobrze, więc jako pierwsze pełnowymiarowe opakowanie kupiłam Latte. Super-Pharm 19,90 zł
9. Gumki do włosów a'la Twistband. 



 MIYO, nr 90 twister. Fioletowo-bordowo-złoty :) Bardzo ładnie się mieni. Super-Pharm 5,49 zł


H&M Nail Polish, active blue. Mieni się na niebiesko/granatowo. Ma fioletowe drobinki, ale jest ich bardzo mało.  H&M 4,90 zł


Coral Prosilk. Numery 95 i 87. Pierwszy jest ciemnofioletowy, drugi beżowy z domieszką różu. Super-Pharm 2,99 zł za sztukę z kartą LifeStyle.


Wibo Gel Like, nr 7 blue lake. Jeden z blogerskich lakierów. Na paznokciach wpada raczej w mięte niż niebieskie jezioro. Rossman ok. 6 zł


Gumki do włosów a'la Twistband. Nie miałam pojęcia, gdzie mogę je dostać i przypadkiem wpadłam na nie w H&M. Do wyboru była jeszcze wersja niebieska. Są urocze, nie mają nic metalowego i kupiłam je bez zbędnego zastanawiania się :) H&M 9,90 zł


Czy u Was też spadło tak dużo śniegu?! Brrrrrr..

niedziela, 17 marca 2013

TAGI Liebster Blog Award


Ponownie zostałam nominowana do tagu Liebster Blog Award. Dziękuję za to Anumillii i Cathy :) 

Zasady są już chyba znane. Odpowiadam na 11 pytań, wymyślam 11 i nominuję wybrane przez siebie osoby. Zabawa jest tylko dla blogów, których liczba obserwujących wynosi nie więcej niż 200. 













Pytania od Anumillii:

1. Jakie jest twoje największe marzenie? (w razie problemu z wyborem jednego, można wymienić wszystkie :) )
Aktualnie moim największym marzeniem jest zamieszkać z moim Ukochanym :)
2. Jakie miasto najbardziej ci się podoba?
Nowy Jork. Ten cały zgiełk i mnóstwo sklepów ma urok, który uwielbiam. Bardzo dobrze bym się tam czuła.
3. Jaka jest twoja ulubiona książka, film, piosenka? (wymień przynajmniej po jednym)
Najciekawsza i najbardziej poruszająca mnie książka, którą do tej pory przeczytałam to Pamiętnik Narkomanki. Film... uwielbiam oglądać filmy i ulubionych mam bardzo dużo. Gustuję w horrorach a jednym z nich jest horror Delikatna. Piosenek też jest mnóstwo, wybieram swój klasyk - Eminem, Loose Yourself.
4. Jakie zdarzenie na długo zapadnie ci w pamięci? :)
Pewna sytuacja na początku związku :P
5. Od czego jesteś uzależniona? (np. włosy, zakupy, książki..)
Zdecydowanie zakupy!!
6. Jakie kosmetyki do włosów są twoimi faworytami?
Wcierka Jantar, Biovax Latte
7. Jakie kosmetyki do ciała są twoimi ulubieńcami?
Nie używam specjalnie balsamów ani innych mazideł do ciała. Pod prysznicem natomiast bardzo lubię Mało Kakaowe Ziaja.
8. Jak masz urządzoną sypialnię?
Duże łóżko pod oknem i przy kaloryferze, bo jestem zmarzluchem. Duża szafa z lustrami, komoda i biurko do pracy. Klasyka :) 
9. Czy chciałabyś coś zmienić w sobie? (Jeśli tak, to co?)
Chciałabym mieć długie włosy! Ale to chyba da się zrobić i do tego dążę :)
10.  Co chciałabyś zmienić w swoim domu?
Ojjjj, baardzo dużo. Chętnie zrobiłabym generalny remont.
11. Jaki jest twój wymarzony zawód?
Zawsze chciałam być sławna haha, modelka, piosenkarka i te sprawy :P A tak naprawdę wymarzony zawód wiązałabym z pasją, więc coś w artystycznym kierunku jak rysunek lub fotografia.

Pytania od Cathy:
1. Wygrałaś wycieczkę na tropikalną wyspę. Masz 10 minut na spakowanie. Co zabierasz ze sobą?
Otworzyłabym walizkę i wrzuciłabym do niej wszystkie kosmetyki stojące na komodzie. To samo z półkami w szafie i w 2 minuty byłabym gotowa :)
2. Twój ulubiony kolor lakieru do paznokci? Dlaczego właśnie ten?
Czerwony. Wygląda klasycznie i seksownie ;)
3. Wolisz włosy krótkie czy długie?
Długie.
4. Czego nauczyło Cię blogowanie?
Bloguję dopiero od stycznia, ale na pewno jest to systematyczność. I swojego rodzaju odpowiedzialność.
5. Najgorszy kosmetyk jaki miałaś to...
Masło do ciała Sweet Secret z Farmony
6. Jaki był Twój pierwszy kosmetyk (który pamiętasz)?
Jaaakiś najtańszy tusz do rzęs w podstawówce :P
7. Wolisz robić sobie makijaż czy malować paznokcie?
Malować paznokcie. Ale gdybym miała czas codziennie rano wykonywać pełny makijaż, na pewno bym to robiła.
8. Trzy słowa, które najlepiej Cię opisują.
Nerwowa, leniwa, zorganizowana.
9. Co najbardziej Cię fascynuje w pisaniu bloga?
Myśl, że są inni ludzie, którzy czytają moje wypociny, interesują się tym i odwiedzają mnie :)
10. Najdroższy kosmetyk jaki kupiłaś to...
Nie kupuję drogich kosmetyków. Za to najdroższym w mojej kolekcji był tusz do rzęs z Diora, który dostałam na urodziny.
11. Bez jakiego kosmetyku nie możesz się obejść?
Kremu nawilżającego do twarzy. To podstawa, żeby w ogóle ona jakoś wyglądała.


Moje pytania:
1. Od kiedy interesujesz się kosmetykami?
2. Dlaczego założyłaś bloga?
3. Jaki jest Twój ulubiony kolor lakieru do paznokci?
4. Twój najgorszy kosmetyk do włosów to...
5. Część ciała, na którą najbardziej zwracasz uwagę u płci przeciwnej :)
6. Najbardziej skupiasz się na pielęgnacji...
7. Co robisz, kiedy masz gorszy dzień?
8. Zrobiłaś kiedyś coś zakazanego? Co to było?
9. Wolisz kupować kosmetyki czy ubrania?
10. Jesteś od czegoś uzależniona? Co to jest?
11. Twoje jedno kosmetyczne dziwactwo

Nominuję: 
1. http://kobieca-strefa.blogspot.com/
2. http://aswertyna.blogspot.com/
3. http://pustkawportfelu.blogspot.com/
4. http://idaliaxd.blogspot.com/
5. http://thearcelia.blogspot.com/
6. http://limka89.blogspot.com/
7. http://soemi87.blogspot.com/
8. http://blonde-bangs.blogspot.com/
9. http://milionthoughts94.blogspot.com/
10. http://box-with-colours.blogspot.com/
11. http://rajskiespa.blogspot.com/ 


sobota, 16 marca 2013

Henna Khadi orzechowy brąz

Miałam już duże i widoczne odrosty, wyglądało to bardzo brzydko i chciałam koniecznie coś z tym zrobić. Nie chciałam kolejny raz niszczyć włosów drogeryjną farbą. Postawiłam więc na rozsławioną już hennę Khadi, która zebrała bardzo dużo pozytywnych opinii.

Na moją długość spokojnie wystarczyło 50g, czyli pół paczki. Zielony proszek wsypałam do miski i zalewałam powoli wodą, żeby nie uzyskać zbyt wodnistej konsystencji. Właściwie myślałam, że jest za gęsta, ale mama (którą wykorzystałam do pomocy) dała sobie z nią radę. Dodałam też łyżkę odżwyki Alterra granat i aloes, żeby nie mieć zbyt dużych problemów z rozczesaniem włosów.
Na głowę założyłam dołączony czepek i dodatkowo owinęłam ją ręcznikiem. Hennę trzymałam w ten sposób 2 godziny. 
Ze spłukaniem nie było zbytniego problemu. Po ok. 5 minutach z głowy nie spływało już nic zielonego. Rozczesywanie też nie było kłopotliwe. Po ok. 36 godzinach umyłam głowę szamponem Green Pharmacy Łopian Wększy, nałożyłam odżywkę Alterra granat i aloes, a potem na 15 minut Biovax Latte.
Zapach henny jest bardzo intensywny. Jest to coś między sianem a szpinakiem :P Utrzymał się on do mycia szamponem i wydaje mi się, że jeszcze kilka myć będę go czuć.

Tak włosy wyglądały przed hennowaniem:

Ciemniejsze włosy na górze to odrost, miał mniej więcej 7cm. 

Tak włosy wyglądały po zmyciu henny samą wodą:

Bardzo dobrze widać, że kolor się wyrównał.

Włosy umyte po 36 godzinach szamponem:

Kolor się nie wypłukał. Rude pasemka to efekt światła, które padało z okna. Całe są w kolorze takim, jak po prawej stronie.

Co zauważyłam?
  • Włosy nabrały połysku
  • Kolor się wyrównał, jest jednolity, ale bardzo naturalny
  • Wydaje mi się, że faktycznie są ciut grubsze
  • Wyglądają na gęstsze 
  • Są bardzo gładkie w dotyku
W rzeczywistości nie jest to raki rudawy kolor, jak na zdjęciach. Bardziej ciemny, typowo orzechowy brąz. Mieni się tak jedynie w słońcu. Postaram się jak najszybciej zaktualizować ten wpis o zdjęcia bez flesza w naturalnym, dziennym świetle.

Po hennie było lekkie przesuszenie, ale naprawiłam to Biovaxem.

Dodatkowo mam wrażenie, że troszkę urosły mi włosy. Pierwsze zdjęcie było robione 28 lutego, a ostatnie dzisiaj w południe. Takie jakieś mam wrażenie względem ramion :P 

Jeśli o czymś zapomniałam wspomnieć, piszcie :)
Pozdrawiam!

poniedziałek, 11 marca 2013

Coś tu śmierdzi - BUBEL

Nowość - większość zapragnęła mieć je w swojej kosmetyczce. W tym ja. Masło czekoladowe Sweet Sercet od Farmony urzekło mnie pięknym zapachem w opakowaniu, a odrzuciło obrzydliwym odorem na ciele. Jestem bardzo rozczarowana. Wyrzuciłam pieniądze w błoto a produktu NA PEWNO nie zużyję.
Zaczęło się dobrze. Kupiłam wersję z czekoladą - moim ulubionym zapachem kosmetyków. W pudełku pachnie smakowicie, intensywnie i mocno czekoladowo z nutą pistacji. Pierwsze kilka minut po posmarowaniu jest okej. Tragedia następuje, kiedy masło wyschnie. Na skórze pozostaje ŚMIERDZĄCY zapach. Nie wiem za bardzo, jak go określić. Po prostu śmierdzi, dusi, jest bardzo intensywny i niewiele ma wspólnego z czekoladą.
Naprawdę bardzo zabawna sytuacja. Siedziałam w pokoju i nagle zaczęłam czuć jakiś brzydki zapach. Nie wiedziałam skąd dochodzi, zaczęłam wszystko obwąchiwać i nic. Przyłożyłam rękę do nosa i wszystko się wyjaśniło.


Reszta rzeczy jest w porządku. Opakowanie to wygodny słoiczek o pojemności 225 ml. Konsystencja jest bardzo gęsta i zbita, jednak nie przeszkadza to w nakładaniu. Masło jest w miarę tłuste. Na skórze jest gładkie, a nawet jedwabiste, jak to opisał producent. W miarę może nawilżyć suchą skórę.



Myślę, że gdyby nie zapach, mógłby to być naprawdę fajny produkt. Nie wiem, jak sprawa wygląda z innymi wersjami zapachowymi. Tę jednak zdecydowanie odradzam.

piątek, 8 marca 2013

TAG - Liebster Blog Award


Zostałam otagowana przez Felice. Dziękuję i zaczynam zabawę :)

Zasady:
Nominowana do TAG-u osoba odpowiada na 11 pytań zadanych przez osobę, która ją nominowała. Następnie wymyśla swój zestaw pytań i nominuje 11 osób. Nominacja jest przyznawana blogom, które nie osiągnęły liczby 200 obserwatorów. 

1.Co Cię w sobie denerwuje?
Najbardziej denerwuje mnie to że... właściwie cała jestem nerwowa. Baaardzo szybko można doprowadzić mnie do szału. 

2. Z czym nie potrafisz się rozstać?
Z telefonem.

3. Wymarzone miejsce na wakacje?
Plaża w ciepłych krajach :)

4. Czego nigdy byś nie zrobiła?
Nie wzięłabym do ręki pająka!

5. Co jest dla Ciebie najważniejsze jeśli chodzi o pielęgnację?
Włosy, ale to oczywiste, wiec twarz. Zawsze dbam, żeby na mojej twarzy nie pojawiały się pryszcze i inne tego typu niespodzianki.

6. Ulubiony kosmetyk?
Hmmm.... chyba takiego nie mam. Często je zmieniam. Ostatnio bardzo polubiłam szampon Alterra granat i aloes.

7. Jaka jest Twoja pasja? 
Kiedyś rysowałam, ale w pewnym momencie jakoś przestałam. Od zawsze też lubię robić zdjęcia.

8. Ulubiona pora roku?
Wiosna! Latem za ciepło, zimą za zimno a jesień jest przygnębiająca.

9. Sklep do którego najchętniej zaglądasz?
Sklepów jest kilka. W centrum handlowym zawszę idę tą samą trasą: Bershka, Pull&Bear, Zara, New Look, Stradivarius.

10. Spodnie czy sukienka? 
Spodnie, ale coraz bardziej przekonuję się do sukienek. Ku uciesze mojego Ukochanego :)

11. Co Ci się w sobie podoba? 

Odkąd zrzuciłam parę kilogramów, są to nogi :P


NOMINUJĘ WSZYSTKIE MOJE OBSERWATORKI, bo jest Was w sam razy do zabawy :)

Moje pytania:
1. Co najbardziej cenisz w ludziach?
2. Jaki jest Twój ulubiony słodycz.
3.  Ulubiony kosmetyk?
4. Wyjdziesz z domu bez makijażu?
5. Najprzystojniejszy aktor?
6. Czego się boisz?
7. Twoja największa zaleta?
8. Jakiej muzyki słuchasz?
9. Jak często jesteś na zakupach?
10. Twoja największa wada?
11. Kim chciałaś być w dzieciństwie?

czwartek, 7 marca 2013

Paznokcie na dzień kobiet

Z okazji naszego jutrzejszego, małego święta miałam dziś ochotę pomalować paznokcie :) Robię to okazjonalnie, bo są słabe, ale odkąd używam utwardzacza nie jest tak źle, więc dzisiaj pozwoliłam sobie zaszaleć.



 Te zdjęcia bardzo dobrze oddają ciemną czerwień. Właściwie w rzeczywistości jest ciut ciemniejsza, ale niewiele.


Zabawiłam się trochę z brokatowym Rimmelem, który kupiłam dopiero dzisiaj. Stał schowany na najwyższej półce i zauważyłam go przypadkiem. Od razu się w nim zakochałam i nie mogłam go nie kupić! Zostałam trochę oszukana, bo była przy nim promocyjna cena ok. 10zł, a na paragonie wyczytałam 14,99... no trudno, i tak cieszę się, że go kupiłam.


Do wykonania użyłam:

  • Killys, aktywny utwardzacz do paznokci (Carrefour ok. 9 zł)
  • Miss Sporty,  ciemny czerwony, brak jakiegokolwiek numerka (Rossman ok 6 zł)
  • Rimmel, Precious Stones, 002 ruby crush (Rossman 14,99 zł)
  • Wibo, naklejki kryształowe na paznokcie (Rossman 8,39 zł)
Sposób: Utwardzacz, 2 warstwy Miss Sporty / 2 warstwy Rimmel, naklejka ,utwardzacz. 

Dodatkowo, przed rozpoczęciem malowania paznokci, usunęłam i odżywiłam skórki za pomocą również kupionego dzisiaj preparatu z Eveline. Sprawdził się dobrze, po skórkach nie ma śladu. Dłoń od razu wygląda schludniej. (Rossman ok. 7 zł)





Widziałam też, że w Rossmanie pojawiły się promocje na wszystkie włosowe produkty Isany. Mi nie przypadła do gustu, ale jeśli którejś z Was się sprawdza, to może warto pójść uzupełnić zapasy :)
Jutro wykorzystam chyba mojego ukochanego do pomocy przy zrobieniu zdjęć pierwszego stroju dnia :)

Jak podobają się Wam moje paznokcie na dzień kobiet?

środa, 6 marca 2013

Olej lniany na włosach




Jakiś czas temu określiłam swoje włosy. Zdecydowanie są wysokoporowate. Szybko schną i szybko reagują na wilgoć. Są suche i zniszczone. Postanowiłam też je olejować. Znalazłam listę olejów, które powinny być dobre dla mojego rodzaju włosów. Na pierwszy ogień poszedł ryżowy - niewypał. Wysuszył mi włosy, były sztywne i nieprzyjemne w dotyku, szorstkie. Oddałam go do kuchni, gdzie sprawdzi się lepiej. Następnie dałam szansę lnianemu i na razie przy nim zostałam.



Swój kupiłam w sklepie zielarskim za ok. 14 zł. Ważne, żeby był tłoczony na zimno i przetrzymywany w lodówce. W ten sposób będziemy pewne, że jest najlepszy. Po otwarciu musimy go zużyć w mniej więcej dwa miesiące. Nieduża buteleczka o pojemności 250 ml jest całkiem wydajna i wydaje się, że w tak krótkim czasie możemy nie wykorzystać go do końca.
Jest lejący się, jak to olej. Bardzo łatwo nałożyć go na włosy jak i bardzo łatwo zmyć. Używam do tego Alterrę z granatem i aloesem, sprawdza się dobrze i dokładnie oczyszcza po nim włosy.

Jak go stosuję?
Wieczorem, około 2 godziny przed myciem wlewam niewielką ilość (ok. 2 łyżki) do małej miski, z której nakładam go mocząc w niej palce. Rozprowadzam go po mniej więcej całej długości włosa nie wcierając w skórę głowy, bo mam po tym wrażenie, że włosy są obciążone i przetłuszczone. Poza tym nie potrzebuję tego. Na ramiona kładę ręcznik i tak czekam prysznic, pod którym zmyję go wyżej wymienionym szamponem. Potem nakładam odżywkę i spłukuję ją letnią wodą. Włosy schną same. Po oleju lnianym i lnianych maskach trwa to znacznie dłużej, ale nie przeszkadza mi to.

Jakie uzyskuję efekty?
Po wyschnięciu włosy są miękkie, lejące się i gładkie. Widocznie poprawia się ich stan. Uwielbiam je wtedy oglądać i ciągle macać :P


Ten mały zabieg przeprowadzam 2 razy w tygodniu. Bardzo polubiłam się z tym olejem. Moje wysokoporowate włosy są po nim widocznie odżywione.
Któraś z Was używała oleju lnianego? Jakie były efekty?
Mam zamiar zamówić hennę Khadi zafarbować swoje włosy na orzechowy brąz. Jak wyszło farbowanie henną u Was? Macie jakieś porady? Chętnie się czegoś dowiem :)

poniedziałek, 4 marca 2013

Lakiery za 1,99 zł

Dzisiaj pokażę Wam dwa lakiery do paznokci, które kupiłam w Carrefourze za 1,99 zł :) Są to produkty firmy Delia No.1. Wpadłam na nie zupełnie przypadkiem. Gama kolorystyczna jest niestety bardzo uboga, ale wybrałam dla siebie coś najładniejszego.
Kolory są lekko przekłamane, ale przez ochłodzenie barw w programie są bardzo bliskie wyglądu w świetle dziennym. Niestety nie mam kiedy robić zdjęcia w dzień. Postaram się jednak znaleźć na to czas :)


Jaśniejszy kolor w rzeczywistości jest marchewkowo-różowy :) Teraz do rzeczy - okazuje się, że lakier za tak niską cenę nie jest wcale gorszy. Powiedziałabym, że jest standardowy.
Trwałość wynosi 2, maksimum 3 dni. Po dwóch warstwach kolor dokładnie pokrywa cały paznokieć. Nie powstają zacieki ani bąbelki powietrza. Jest intensywny. Ze zmywaniem nie ma żadnego problemu. Nie rozmazuje się po całym palcu. 
Ogólnie lakiery są bardzo przyjemne, a ich jedynym minusem jest bardzo mała kolorystyka. Taki lakier za taką cenę na pewno się opłaca :)


A tutaj przedstawię Wam granatowy, "matowy" lakier od Wibo. Kupiłam go dopiero wczoraj, więc nie powiem nic o trwałości. Dwie warstwy pokrywają cały paznokieć. Bardzo łatwo o zacieki i nierówności. Podczas zmywania rozmazuje się po całym paznokciu i ciężko jest go zmyć. Dodatkowo odbarwia paznokieć na niebiesko, co przy wyżej wymienionych, tanich lakierach nie występuje. Największym minusem jest jednak to, że efekt matu jest naprawdę bardzo skąpy. Lakier ten ma zwyczajny połysk. Żałuję, że go kupiłam. Zdecydowanie nie polecam. 



Miałyście styczność z przedstawionymi tanimi lakierami, lub innymi w tak niskiej cenie? Jak się sprawdziły?