poniedziałek, 30 grudnia 2013

Propozycje makijażów na sylwestra

Dla mnie takie makijaże są poza zasięgiem, bo kompletnie nie umiem malować oczu, ale tego dnia będę się starać :) Bardzo podobają mi się obsypane brokatem oczy i nie zamierzam się poddać!
A Wy planujecie zaszaleć z sylwestrowym makijażem?

niedziela, 29 grudnia 2013

Typowa kobieta na niedzielę

Postanowiłam rozpocząć nową, zabawną serię na blogu. Co niedzielę będę publikować obrazek, który pokazuje nasze zachowania i "życiowe" problemy. Pół żartem - pół serio. Co wy na to? :)

Ja chyba nigdy nie zrobię idealnych kresek....


sobota, 28 grudnia 2013

Moje kosmetyczne odkrycia 2013

Rok 2013 dobiega końca, za chwilę minie rok, odkąd prowadzę bloga i szykuję z tej okazji rozdanie :) Bądźcie czujne! Tymczasem w wolnej chwili postanowiłam kosmetycznie podsumować mijający rok i pokazać wam moje "odkrycia", kosmetyki, które sprawdziły się świetnie i na pewno z nich nie zrezygnuję.


1. Odżywka Ganier awokado i masło karite. Niesamowita, działająca cuda, drogeryjna odżywka do włosów. Mówię to ja i wiele innych zadowolonych z niej osób. Recenzja >KLIK<

2. Cetphil, balsam do twarzy i ciała. Wielofunkcyjny, delikatny, nie zapychające krem to twarzy i całego ciała. Na jego rzecz odstawiłam wszystkie inne mazidła. Poprawił stan mojej cery. Recenzja >KLIK<

3. Pomadka regenerująca Yves Rocher. Moja najlepsza regenerująca pomadka do ust. Nie znam lepszej od niej. Potrafi świetnie zregenerować i nawilżyć. Recenzja >KLIK<

4. Odżywka Jantar. Wcierka po której miałam na głowie ogromny wysyp baby hair i która dała porządnego kopa do wzrostu moim włosom. Recenzja >KLIK<

5. Puder Rimmel Stay Matte. Najlepszy puder, którego nigdy nie zdradzę. Matuje i daje piękny, naturalny efekt.

6. Taglee teezer to moje nowe odkrycie, ale już wiem, że to jedna z najlepszych szczotek. Nic tak delikatnie nie rozczesuje kołtunów. Recenzja w najbliższym czasie.

7. Drewniany grzebień The Body Shop. Najlepszy grzebień, jaki do tej pory miałam i również nie zmierzam go zmienić. Świetnie rozczesuje włosy nie niszcząc ich i nie szarpiąc i mieści się do każdej torebki. Recenzja >KLIK<

8. Bioderma Sebium Pore Refiner. To również moje nowe odkrycie. Najlepsza baza świata, niesamowicie matuje i pozostawia taki efekt aż do umycia twarzy! Recenzja w najbliższym czasie.

czwartek, 26 grudnia 2013

Stay Matte VS Affinimat


Święta, święta i po świętach. Przychodzę dziś do Was z recenzją porównawczą dwóch matujących podkładów. Są zupełnie inne, ale mają jedno wspólne zadanie - matowienie skóry. Który z nich się sprawdził? Zapraszam do lektury :)
Nie przejmujcie się dużą różnicą w kolorze. Jeden kupowałam późnym latem a drugi zimą.

KONSYSTENCJA:
Rimmel Stay Matte: gęsta, powiedziałabym nawet, że bardzo gęsta
Maybelline Affinimat: bardzo lejąca

WYDAJNOŚĆ:
Rimmel Stay Matte: ze względu na konsystencję bardzo wydajny
Maybelline Affinimat: niewydajny, z opakowania zawsze wydobywa się za dużo podkładu

TRWAŁOŚĆ:
Rimmel Stay Matte: średnia w kierunku całkiem dobrej, trzyma się lepiej niż Affinimat pewnie przez to, że jest tak gęsty
Maybelline Affinimat: średnia, po nałożeniu rano, po południu już prawie go nie ma

KRYCIE:
w obu przypadkach jest średnie, żaden z nich nie zakryje większych niespodzianek, ale Affinimat bardzo ładnie ukrywa moje lekkie zaczerwienienia na policzkach

KOLOR:
Rimmel Stay Matte: zdecydowanie ciemnieje na twarzy i wpada w pomarańcz, który w ogóle mi nie pasuje
Maybelline Affinimat: nie ciemnieje, wpada w żółty, który idealnie mi pasuje

MATOWIENIE:
Rimmel Stay Matte: po dwóch godzinach wszystko wychodzi na jaw i cera świeci się jak przed nałożeniem podkładu
Maybelline Affinimat: matem możemy cieszyć się kilka godzin dłużej. Uważam, że to przez dużą ilość alkoholu, na którą wskazuje intensywny zapach

OGÓLNIE:
Rimmel Stay Matte: jest ciężki i można zrobić sobie nim krzywdę; ciemnieje; matuje na krótko; szybko zasycha; nie zapycha; nie ma zapachu; nie wchodzi w pory;
Maybelline Affinimat: jest lekki; matuje na dłużej; ładnie stapia się ze skórą; nie ciemnieje; ukrywa zaczerwienienia; ma bardzo intensywny zapach; wchodzi w pory; podkreśla suche skórki; jest niewydajny;

Moim zdaniem oba podkłady są mocno średnie, ale o wiele bardziej przypadł mi do gustu Affinimat. Szczególnie teraz, kiedy dostałam na święta bazę z Biodermy, o której niedługo pojawi się post!

Używałyście któregoś z tych podkładów? Co o nich sądzicie?


piątek, 20 grudnia 2013

Recenzja - kuracja Seboradin Niger


Jak wiecie, od 30 października testuję kurację Seboradin Niger. Wraz z wykończeniem szamponu nadszedł czas na recenzje.

Do rzeczy. Testy rozpoczęłam ponad miesiąc temu. Odstawiłam wszystko na rzecz kuracji Niger. Codziennie używałam szamponu, balsamu i lotionu. Pokrótce opiszę każdy produkt z osobna a na koniec podsumuję całość.

Szampon Seboradin Niger. Zacznę od podstaw, czyli opakowania. Jest ono proste i schludne - takie, jak lubię najbardziej. Buteleczka jest świetna - ani zbyt miękka, ani twarda. Otwarcie solidne, ale nie sprawiające problemu. Całość dobrze sprawdza się pod prysznicem, kiedy mamy mokre dłonie. Z całej kuracji szampon był najmniej wydajny i skończył się najszybciej, mimo, że konsystencja nie jest ani zbyt wodnista, ani zbyt gęsta. Absolutnie nie można stosować go solo, ponieważ możemy mieć duży problem z rozczesaniem włosów. Konieczny jest balsam zalecany do kompletu, lub chociaż jakakolwiek inna odżywka. Zapach jest mocny i intensywny. Nie każdemu może przypaść do gustu, ale na szczęście nie utrzymuje się długo na włosach. Ogólnie szampon nie wywołał podrażnień ani nie uczulił. Dokładnie domywa skórę głowy i pozostawia uczucie świeżości. Po umyciu moje włosy były lśniące, miękkie i gładkie. Średnio zmniejszył przetłuszczanie się skóry głowy.





Balsam Seboradin Niger. Nakładałam go na długość od ucha w dół po uprzednim umyciu włosów szamponem. Jest znacznie wydajniejszy od szamponu i ma gęstszą konsystencję. Zapach jest tak samo mocny i intensywny jak w przypadku szamponu. Balsam ten sprawia, że włosy stają się miękkie i zdecydowanie ułatwia ich rozczesywanie. Jeszcze kiedy są mokre widać, że nabrały zdrowego połysku. Po wyschnięciu stają się lśniące, gładkie, miękkie i zdecydowanie odżywione.











Lotion Seboradin Niger. Używałam go po każdym umyciu włosów na skórę głowy i całą ich długość. Jest to najbardziej wydajny produkt spośród całej kuracji. Zużycie po ponad miesiącu jest niewielkie. Opakowanie jak u poprzedników - wygodne i solidne. Nie trzeba stosować dużo produktu, ponieważ rozpyla się go całkiem sporo. Zapach jest mocny i intensywny - typowy dla tej kuracji, ale, jak już wyżej wspomniałam, nie utrzymuje się na włosach. Produkt nie obciążył włosów ani po zastosowaniu na mokro, ani na sucho. W drugim przypadku nawet bardzo fajnie odświeżył włosy.












Ogólne efekty: Po pierwsze - zauważyłam całkiem sporo baby hair, z czego jestem naprawdę zadowolona, bo oznacza to, że kuracja ta ożywiła moje cebulki. Wszystkie te produkty zdecydowanie przyczyniły się do wzrostu i pobudzenia moich włosów. Po drugie - wypadanie zostało ograniczone do minimum. Właściwie wypadały mi może 1-2 włosy pod prysznicem. Zawiodłam się trochę w kwestii zmniejszenia łojotoku, ale jestem przyzwyczajona że praktycznie żaden produkt nie jest w stanie sobie z tym poradzić. Przynajmniej u mnie. O łagodzeniu podrażnień nie mogę się wypowiedzieć, bo nie miałam takiego problemu.
Jestem bardzo zadowolona z tej kuracji i efektów jakie przyniosła. Włosy odżyły i są w lepszym stanie. Zdecydowanie jest ona godna polecenia!

Jeśli któraś z Was chce wygrać taką, lub inną kurację Seboradin, zapraszam do wzięcia udziału w konkursie. Śpieszcie się, bo trwa tylko do 26 grudnia! Szanse są duże, bo zgłosiło się mało osób.

wtorek, 17 grudnia 2013

Essie Limo Scene

Dziś pokażę Wam mój ulubiony zimowy lakier, który męczę dzień w dzień już dwa tygodnie :) O tej porze roku uwielbiam jasne kolory. Essie jest super trwały! Wytrzymuje spokojnie tydzień bez żadnych wspomagaczy. Bardzo szybko wysycha nawet, kiedy nakładamy dużo warstw a całkiem szeroki pędzelek pozwala na idealną aplikacje.




sobota, 14 grudnia 2013

Za co kocham zimę?


1. Za powód do przytulania 
2. Za duże, ciepłe swetry 
3. Za gorące, rozgrzewające napoje 
4. Za piękne widoki wieczorem 
5. Za święta 
6. Za kupowanie choinki 
7. Za robienie i dostawanie prezentów 
8. Za pyszne świąteczne potrawy 
9. Za choinkę, która pięknie rozświetla pokój 
10. Za kolorowe lampki w pokoju 
11. Za zapachowe świeczki 
12. Za wspólne ubieranie choinki 
13. Za pięknie wystrojone miasto 
14. Za rzucanie się śnieżkami  
15. Za jeżdżenie na łyżwach 
16. Za świąteczne filmy 
17. Za sylwester 
18. Za wolne, leniwe dni 
19. Za magiczne, świąteczne piosenki 
20. Za odliczanie dni do świąt 
21. Za skrzypiący pod butami śnieg 
22. Za rozpakowywanie prezentów
23. Za mróz na szybach
24. Za radość i uśmiech
25. Za niespodzianki

A Wy za co kochacie zimę? :)

piątek, 13 grudnia 2013

Winter tag!


1.  Ulubiony lakier do paznokci
Zimą bardzo lubię wszelkie biele i nude. W tym roku uwielbiam Essie Limo Scene. Mimo mojego zamiłowania do jasnych kolorów na pewno nie zabraknie też typowo świątecznej czerwieni.

2. Ulubiona pomadka.
Nie lubię szminek ani błyszczyków. Cały rok stawiam na nawilżenie i zdrowy, naturalny wygląd. Tej zimy towarzyszy mi pomadka regenerująca z Yves Rocher.

3. Najcieplejsze ubranie na zimę.
Oczywiście swetry, swetry i swetry. Te "wyjściowe" jak i "po domu". Uwielbiam :)

4. Ulubiony zapach świec na zimę.
Wszystkie świąteczne Yankee Candle. Kocham te słodkie i intensywne zapachy.

5. Ulubiony napój na zimę.
Zdecydowanie herbata i okazjonalnie gorące czekolady.

6. Ulubiony film.
Wszystkie świąteczne romansidła. Lubię je oglądać i marzyć :)

7. Ulubione danie na święta.
Od zawsze i na zawsze - pierogi ruskie i najbardziej te domowej roboty. Mmmm!

8. Ulubiona kolęda.
Nie przepadam za typowymi kolędami, ale bardzo lubię Mariah Carey - All i want for christmas

9. Ulubiona świąteczna dekoracja.
Lampki. Lubię lampki zarówno na choince jak i porozwieszane w pokoju. Kiedy nie świeci się nic oprócz nich zapada magiczny nastrój :)

10. Wymarzony prezent pod choinkę.
Nie mam nic takiego, są to na ogół drobne rzeczy, które nie są nieosiągalne. Hm... może chciałabym telewizor, bo to już większy wydatek :)

11. Jak, gdzie spędzasz tegoroczne święta.
Jak zawsze z rodziną i ukochanym :)


Zapraszam tagu wszystkich chętnych!

czwartek, 12 grudnia 2013

Wygraj kurację Seboradin!


Witam moje drogie Panie :) Mam dla Was mały konkurs w którym fundatorem nagród jest firma Seboradin! Jest to super okazja do przetestowania ich świetnych kosmetyków, dlatego więc serdecznie zapraszam do wzięcia udziału!

Aby wziąć udział w konkursie należy:
1. W komentarzu odpowiedzieć na pytanie: 
Którą z kuracji Seboradin chciałabyś otrzymać i dlaczego? 
2. Polubić na Facebooku Moc Włosów 
3. Być publicznym obserwatorem mojego bloga
4. Przy odpowiedzi podać adres mailowy

Konkurs trwa od dziś tj. 12.12.2013 do 26.12.2013
Ze wszystkich zgłoszeń wybierzemy trzy i nagrodzimy je wybranymi kuracjami Seboradin.
Zapraszam i życzę powodzenia :)



piątek, 6 grudnia 2013

Pomysły na świąteczne prezenty dla niego

Święta zbliżają się coraz większymi krokami, więc przyszła pora na propozycje prezentów dla mężczyzn. Wybrałam to, co uważam za klasyczne i co powinno zadowolić większość. Sugerowałam się trochę podpowiadającym mi mężczyzną :)

  • ZEGAREK. Dodatków nigdy mało, klasycznych tym bardziej. Moim zdaniem nic nie doda mężczyźnie więcej klasy niż elegancki zegarek. Taki osobnik w moich oczach jest kilka razy przystojniejszy :)

  • ZESTAWY DO GOLENIA. Standard, klasyka i zawsze potrzebna rzecz, a na święta można się pokusić o coś więcej niż jednorazowe maszynki.

  • ZESTAWY ZAPACHOWE. Która z nas nie chciałaby, żeby nasz mężczyzna ładnie pachniał. Tym bardziej będziemy zadowolone, jeśli same wybierzemy zapachy :)

  • KARTA PODARUNKOWA. Wręczamy ukochanemu kartę podarunkową i idziemy z nim na zakupy, co to by go nie poniosło i nie kupił czegoś nieodpowiedniego :)

czwartek, 5 grudnia 2013

Pomysły na świąteczne prezenty dla niej

Postanowiłam, że podsunę Wam trochę pomysłów na świąteczne prezenty. Oczywiście jestem jak najbardziej za tym, aby obdarować ukochaną osobę /członka rodziny/przyjaciela czymś, o czym mówi od dłuższego czasu i co potajemnie nam sugeruje, ale jeśli się tak nie dzieje a nie macie żadnych pomysłów - służę radą. Wybrałam rzeczy, które po części sama chciałabym dostać oraz które wydają mi się uniwersalne. Powinny zadowolić większość :)

Rozdzielę tego posta na dwa, bo nie chcę, żeby był za długi. Dziś coś dla mężczyzn, czyli propozycje prezentów dla pań. A jutro coś dla kobiet, czyli pomysły na niespodzianki dla ojców, mężów i kochanków :)


Pomysły na prezenty dla niej.
Wybrałam rzeczy, które kobiety uwielbiają, a uwielbiają drobiazgi, wszelkie "przydasie" oraz wszystko co mięciutkie, puszyste i użyteczne w domu. Osobiście uwielbiam wszelkiego rodzaju dodatki i z doświadczenia wiem, że kobiety nie przechodzą obok nich obojętnie. Lubimy również dostawać to, na co zwykle szkoda nam pieniędzy. W moim przypadku jest to ładna bielizna, więc i ona musiała znaleźć się na tej liście.


  • PIŻAMA. Pierwszą rzeczą jest ciepła piżama i wygodne kapcie. Nie ma nic przyjemniejszego od leniuchowania w ładnym, domowym ubraniu. Może nie każdy lubi różowy, ale ja stworzyłam taką właśnie przypadkową kompozycje. Nie wiem jak wy, ale ja uważam, że ten zestaw jest uroczy. Całość możecie kupić w H&M.




  • BIELIZNA (seksowna). Zostając przy temacie ubrań - wspominałam wyżej o ładnej bieliźnie. Myślę, że jest to rzecz, na którą kobiety na co dzień nie wydają zbyt dużo pieniędzy i nie przykładają do niej wagi. Zwykle pozostajemy przy podstawowym staniku i majtkach, ale kto nie chciałby czasem zaszaleć? Mężczyzno czytający tego posta - kup swojej kobiecie bieliznę. Obydwoje na tym skorzystacie ;) If you know... Ekhem, moje propozycje znów wybrałam ze sklepu H&M. Są to o wiele grzeczniejsze wersje niż te, które mam na myśli, ale nie chcę, żeby zrobiło się niesmacznie. Dorzucam ładny szlafrok, co to by nie zmarznąć, bo przecież jest zima!





  • POŚCIEL. Dla wielu z nas sypialnia to rzecz święta i musi być w niej schludnie, ładnie i czysto. Nowa pościel to super sprawa dla potencjalnych kur domowych, które uwielbiają upiększające dodatki sprawiające, że robi się przytulnie. Nic tylko spędzić cały dzień w łóżku z laptopem :) Moje propozycje są z Home&You


  • ŚWIECE. Jeśli Twoja kobieta jest maniaczką, albo chociaż lubi zapachowe świece, koniecznie kup jej Yankee Candle i to w największym rozmiarze. Szarpnij się okazjonalnie, a ona będzie w siódmym niebie.

  • WSZELKIEGO RODZAJU PIERDOŁY. Tutaj pozwoliłam sobie trochę zaszaleć. Pod słowem "wszelkiego" i "pierdoły" kryją się drobiazgi, które każda z nas lubi oglądać i zawsze się przy nich zatrzyma, co w większości przypadków denerwuje naszych mężczyzn. Dodatkowo są to rzeczy, które tylko oglądamy, bo jak już gdzieś wyżej wspomniałam, szkoda nam pieniędzy, ale jeśli dostaniemy je w prezencie, będziemy wniebowzięte. Oto kilka moich propozycji:





środa, 4 grudnia 2013

Paleta Sleek Make Up, Au Naturel


Przedstawiam Wam dzisiaj znaną paletkę Sleek Au Naturel. W internecie cieszy się dobrą opinią, więc i ja się na nią skusiłam. Jest to moja pierwsza paleta do makijażu i jestem z niej naprawdę zadowolona.

Zawiera 12 kolorów, które idealnie nadają się do codziennego makijażu, ale są też odcienie z którymi można poszaleć. Kilka jest matowych a kilka perłowych. Kolory są piękne i naprawdę dobrze napigmentowane. Za stosunkowo niedużą cenę (ok. 38 zł) otrzymujemy produkt o przyzwoitej jakości. Kilka z nich podczas malowania się osypuje, ale zawsze można wspomóc się chusteczką lub po prostu najpierw zabezpieczyć skórę pod oczami pudrem, a potem strzepnąć go wraz z osypanym cieniem. Ja nie widzę tu dużego problemu.

Dodatkowo cienie są trwałe. Nie spodziewałam się, że na moich trudnych powiekach wytrzymają tak długo, a jednak. Łatwośc nakładania i możliwość budowania koloru poprzez dokładanie kolejnych warstw to następny plus.

Opakowanie ma spore, przydatne lusterko, co uważam za dużą zaletę.

Podsumowując- jestem bardzo zadowolona z tej paletki. Jest to moja pierwsza i idealnie trafiona. Nie mam z nią żadnych problemów a używanie jej to czysta przyjemność. W przyszłości skuszę się na inne Sleek'i :)




Moja ulubiona vlogerka zrobiła makijaż właśnie tą paletką. Zapraszam do oglądania :)