sobota, 23 sierpnia 2014

Hit czy kit? Maskara Rimmel Wonder'full


Na początku miesiąca dostałam się do Klubu Recenzentek Rimmel Wonder'full. Od dwóch tygodni jestem w posiadaniu ich nowego tuszu do rzęs, który dopiero co pojawił się w sklepach. Wiem, że nie minęło zbyt dużo czasu, ale mam ochotę wypowiedzieć się już na temat tej maskary. Dałam jej czas na zgęstnienie, jaki zwykle daje się tuszom. Ja nie potrzebuję nie wiadomo jak dużo czasu aby stwierdzić, czy tusz mi się podoba, czy nie.

Zacznę od pierwszego wrażenia, czyli opakowania. Nawet przypadło mi do gustu. Jest kobiece i proste. Nie ma w nim żadnych udziwnień, których nie lubię. Prostota zawsze wygląda najlepiej. Następną rzeczą, na jaką zwróciłam uwagę jest duża, zdaje się silikonowa, szczoteczka. Z początku się przeraziłam, bo mam malutkie rzęsy i od razu wyobraziłam sobie, jak podczas tuszowania brudzę całe powieki i nos. Na szczęście jednak okazało się, że szczoteczka jest idealna i nie sprawia żadnych problemów. Dodatkowo jej ogromnym atutem jest to, że świetnie rozczesuje rzęsy. Nie ma mowy o grudkach czy jakichś sklejeniach - wszystko perfekcyjnie wyczesane. Na tym jednak kończą się dobre strony tej maskary. Jestem naprawdę rozczarowana, że w żaden, nawet najmniejszy sposób nie pogrubia ani nie podkręca rzęs. Mam nawet wrażenie, że jeszcze bardziej je prostuje. Jedyny efekt, to przyciemnienie rzęs. Nie sprawdziła się nawet w roli rozczesywania innego tuszu, bo od razu psuje jego efekt. Co z tego, że rozczesze rzęsy, kiedy przy tym od razu sprawi, że kompletnie opadną. Jestem rozczarowana i niezadowolona. Nikomu jej nie polecę. Firma Rimmel była chyba zbyt pewna siebie organizując taką akcję promocyjną. Z przykrością stwierdzam, że to najgorszy tusz jakiego używałam.


15 komentarzy:

  1. Nie lubię tuszów z tej firmy - każdy, który miałam nie był wystarczająco dobry:/

    OdpowiedzUsuń
  2. Lubię takie szczotki ale poza tym maskara kompletnie mnie nie zadowala. Jestem wymagająca w stosunku do tuszy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Byłby idealny, gdyby w jakikolwiek sposób podkreślał rzęsy, bo szczoteczka jest super. No ale niestety, nie udało im się stworzyć hitu...

      Usuń
  3. A mi nawet przypadł do gustu ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dla mnie ten tusz to totalny niewypał :( ale faktycznie fajnie rozczesuje ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam o nim dokładnie takie samo zdanie... kompletna klapa..

      Usuń
  5. Ja ją bardzo polubiłam. Odnoszę nawet wrażenie, że jest coraz to lepsza. Świetnie podkręca, wydłuża i pogrubia. Moje rzęsy ją lubią. :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie, że u Ciebie się sprawdziła. Ja odniosłam jednak zupełnie odwrotne wrażenie :(

      Usuń
  6. mnie też nie zachwyca, choć na dzień jakoś ujdzie, ale konieczna jest zalotka :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi przy tym tuszu nie pomaga nawet zalotka. Rzęsy klapną jak mogą :(

      Usuń
  7. Przepraszam, że poprawiam ale zjadłaś literę w pierwszym zdaniu :) "Na początku miesiącA".
    Co do maskary, ja nie miałam z nią do czynienia, ale nie przepadam za tuszami od Rimmela. Cena nie jest zupełnie adekwatna do jakości.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, dziękuję, nawet nie zauważyłam :)
      Tusze Rimmela chyba mają to do siebie, że są średnie. Po tej wpadce będę je omijać.

      Usuń
  8. Szkoda, że nie wstawiłaś zdjęć, jak prezentuje się na rzęsach. Widziałam wczoraj go w szafie Rimmela i wcale nie jest tani, a taki marny efekt...

    OdpowiedzUsuń
  9. To już dziś druga niepochlebna recenzja tego kosmetyku, którą czytam.

    OdpowiedzUsuń
  10. Dla mnie akurat odwrotnie, to jedna z najlepszych mascar jakie miałam tej marki, i powiem, że mniej rzęs zaczeło mi wypadać :)
    kejtifashion.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz :)