Aktualizacja i moja cudowna, domowa odżywka!
Dziś chciałam się z Wami podzielić moją eksperymentalną maską do włosów, którą z nudy postanowiłam stworzyć. Nie chciałam robić czegoś wymyślnego, a jedynie użyć tego, co mam w swojej kuchni i co Wy na pewno też macie. Nie spodziewałam się, że uzyskam po niej taki świetny efekt. Teraz o wiele częściej będę używać na włosy domowe produkty, bo wiem, że one faktycznie działają!
Składniki potrzebne do wykonania maski:
> miód (nawilża, zatrzymuje wilgoć, nabłyszcza i zmiękcza)
> sok z cytryny (nabłyszcza i zmiękcza)
> mleko (nabłyszcza, zmiękcza, nawilża i wzmacnia)
Przepis: Wszystkie składniki należy wymieszać razem w misce. Proporcje są nieważne, ja robię to na oko, ale oczywiście nie robię tego za dużo, bo mam dość krótkie włosy. Konsystencja będzie wodnista. Najpierw moczę jak najwięcej włosów w miseczce a później delikatnie rozprowadzam maskę łyżeczką na reszcie włosów (nakładam ją na całą długość łącznie ze skórą głowy) Związuję je w koka i po pół godziny myję głowę. Po tym nakładam jakąś odżywkę i gotowe. Ze zmyciem mojej maski nie było problemu, mimo że miód może wydawać się kłopotliwy.
Efekt jest niesamowity, zupełnie inny, niż po samych odżywkach. Włosy są sypkie, mięciutkie, błyszczące i bardzo gładkie, idealnie wygładzone. W dodatku koszt tej domowej odżywki jest praktycznie zerowy, bo wszystkie te składniki kupujemy do codziennego użytku.
Ostatnio mam ochotę na eksperymentowanie z własnoręcznymi maskami. Nie dość, że nie trzeba tracić pieniędzy na gotowe produkty, to jeszcze uzyskuje się lepszy efekt w naturalny sposób. W mojej masce nie ma nic szkodliwego w przeciwieństwie do tej drogeryjnej.
Jak u Was wygląda używanie domowych produktów w pielęgnacji włosów? Eksperymentujecie?
A tutaj moja mała włosowa aktualizacja w postaci zdjęcia. Tydzień temu byłam u fryzjera podciąć lekko końcówki i jakoś je ogarnąć po moim samodzielnym wyrównywaniu ich. Jestem z tej wizyty bardzo zadowolona. Odkryłam naprawdę dobrą fryzjerkę, która wie co znaczy podciąć tylko końcówki. W dodatku była bardzo miła, chwaliła moje włosy że są bardzo zdrowe i zadbane. Mało tego była wyjątkowo delikatna. Mycie głowy było przyjemnością. Niektóre fryzjerki używają do tego celu paznokci, ta Pani użyła palców :) Zszokowało mnie też to, że do suszenia używała zimnego powietrza! Za to ogromny plus. Po tej wizycie moje włosy zdecydowanie odżyły a do Pani Agnieszki na pewno wrócę.
Tyle na ten temat. Jeśli chodzi o pielęgnację, to ostatnio jest ona minimalna. Zużyłam szampon wzmacniający Equilibra, teraz używam nowej wersji Babydream, którą uwielbiam. Odżywki wciąż są te same, czyli Timotei Precious Oils, Nivea z keratyną, maska to standardowo Biovax. Jedyne urozmaicenie to domowa maska o której napisałam wyżej.
Włosy są w dobrym stanie, ale pojawił się problem nadmiernego wypadania. Nie wiem, jak się z tym uporać i jaki suplement wybrać. Wiele z nich źle wpływa na moją cerę.
Wybaczcie, że zdjęcia nie wyglądają najlepiej, ale nie ma już odpowiedniego światła. Po lewej z lampą błyskową, po prawej bez.
21 komentarze
Ale pięknie błyszczą. Będę musiała wypróbować ten przepis :)
OdpowiedzUsuńPolecam. Moje włosy świetnie zareagowały na taką maseczkę :)
UsuńPiękne są! A jaki masz miód? Bo ja skrystalizowany i nie wiem czy się nada
OdpowiedzUsuńJa mam taki zwykły miód lipowy w słoiku. Tej jesieni przydał się zarówno do picia z czosnkiem jak i na włosy :)
UsuńA mogę prosić o adres i cenę fryzjera? :)
OdpowiedzUsuńOdkryłam tą fryzjerkę w C.H. Wilcza na Przyjaciół Żołnierza, na takim ryneczku w sumie. Nazywa się Kaaral.
UsuńA za podcięcie zapłaciłam 62 zł. Sprawdziłam przed tym ceny w innych salonach i są właściwie takie same, a nawet i wyższe. Myślę, że ta cena jest adekwatna to jakości obsługi :)
UsuńA to wiem dziekuje ;)
UsuńWidać, że są w idealnej kondycji, ja też bardzo lubię dodawać miód, a co do mleka, przymierzam się do płukanki :)
OdpowiedzUsuńna wypadanie polecam Ci wcierkę z kozieradki :)
OdpowiedzUsuńteż się zmagam z tym problemem i zauważyłam różnicę. A włosy masz naprawdę ładne, muszę spróbować patent z odżywką, może moje włosy też się z nią polubią :)
Czemu nie, chętnie wypróbuję kozieradkę. Słyszałam o niej dużo dobrego :)
UsuńSuper blask-wyglądają na bardzo zdrowe.
OdpowiedzUsuńJa muszę wreszcie użyć miodu, ale z mlekiem na włosach się nie lubię-mam uraz po tym jak płukanka z niego maksymalnie usztywniła mi włosy.
Miód i cytrynę próbowałam,ale o mleku jakoś nie pomyślałam:)
OdpowiedzUsuńWłosy wyglądają super :)
OdpowiedzUsuńwyglądają idealnie :) przed nastepnym myciem wypróbuję Twój przepis :P
OdpowiedzUsuńWow! Ale masz piękne włosy, a jak błyszczą :) Muszę wypróbować taką odżywkę :)
OdpowiedzUsuńGenialny efekt :-) No i poza tym masz piękny kolor włosów :-)
OdpowiedzUsuńefekt jest super:) muszę wypróbować:)
OdpowiedzUsuńŚliczne włosy i pięknie błyszczą: )
OdpowiedzUsuńEfekt rewelacyjny muszę wypróbować :)
OdpowiedzUsuńCudowne włosy. :)
OdpowiedzUsuńDziękuję za komentarz :)