piątek, 20 grudnia 2013

Recenzja - kuracja Seboradin Niger


Jak wiecie, od 30 października testuję kurację Seboradin Niger. Wraz z wykończeniem szamponu nadszedł czas na recenzje.

Do rzeczy. Testy rozpoczęłam ponad miesiąc temu. Odstawiłam wszystko na rzecz kuracji Niger. Codziennie używałam szamponu, balsamu i lotionu. Pokrótce opiszę każdy produkt z osobna a na koniec podsumuję całość.

Szampon Seboradin Niger. Zacznę od podstaw, czyli opakowania. Jest ono proste i schludne - takie, jak lubię najbardziej. Buteleczka jest świetna - ani zbyt miękka, ani twarda. Otwarcie solidne, ale nie sprawiające problemu. Całość dobrze sprawdza się pod prysznicem, kiedy mamy mokre dłonie. Z całej kuracji szampon był najmniej wydajny i skończył się najszybciej, mimo, że konsystencja nie jest ani zbyt wodnista, ani zbyt gęsta. Absolutnie nie można stosować go solo, ponieważ możemy mieć duży problem z rozczesaniem włosów. Konieczny jest balsam zalecany do kompletu, lub chociaż jakakolwiek inna odżywka. Zapach jest mocny i intensywny. Nie każdemu może przypaść do gustu, ale na szczęście nie utrzymuje się długo na włosach. Ogólnie szampon nie wywołał podrażnień ani nie uczulił. Dokładnie domywa skórę głowy i pozostawia uczucie świeżości. Po umyciu moje włosy były lśniące, miękkie i gładkie. Średnio zmniejszył przetłuszczanie się skóry głowy.





Balsam Seboradin Niger. Nakładałam go na długość od ucha w dół po uprzednim umyciu włosów szamponem. Jest znacznie wydajniejszy od szamponu i ma gęstszą konsystencję. Zapach jest tak samo mocny i intensywny jak w przypadku szamponu. Balsam ten sprawia, że włosy stają się miękkie i zdecydowanie ułatwia ich rozczesywanie. Jeszcze kiedy są mokre widać, że nabrały zdrowego połysku. Po wyschnięciu stają się lśniące, gładkie, miękkie i zdecydowanie odżywione.











Lotion Seboradin Niger. Używałam go po każdym umyciu włosów na skórę głowy i całą ich długość. Jest to najbardziej wydajny produkt spośród całej kuracji. Zużycie po ponad miesiącu jest niewielkie. Opakowanie jak u poprzedników - wygodne i solidne. Nie trzeba stosować dużo produktu, ponieważ rozpyla się go całkiem sporo. Zapach jest mocny i intensywny - typowy dla tej kuracji, ale, jak już wyżej wspomniałam, nie utrzymuje się na włosach. Produkt nie obciążył włosów ani po zastosowaniu na mokro, ani na sucho. W drugim przypadku nawet bardzo fajnie odświeżył włosy.












Ogólne efekty: Po pierwsze - zauważyłam całkiem sporo baby hair, z czego jestem naprawdę zadowolona, bo oznacza to, że kuracja ta ożywiła moje cebulki. Wszystkie te produkty zdecydowanie przyczyniły się do wzrostu i pobudzenia moich włosów. Po drugie - wypadanie zostało ograniczone do minimum. Właściwie wypadały mi może 1-2 włosy pod prysznicem. Zawiodłam się trochę w kwestii zmniejszenia łojotoku, ale jestem przyzwyczajona że praktycznie żaden produkt nie jest w stanie sobie z tym poradzić. Przynajmniej u mnie. O łagodzeniu podrażnień nie mogę się wypowiedzieć, bo nie miałam takiego problemu.
Jestem bardzo zadowolona z tej kuracji i efektów jakie przyniosła. Włosy odżyły i są w lepszym stanie. Zdecydowanie jest ona godna polecenia!

Jeśli któraś z Was chce wygrać taką, lub inną kurację Seboradin, zapraszam do wzięcia udziału w konkursie. Śpieszcie się, bo trwa tylko do 26 grudnia! Szanse są duże, bo zgłosiło się mało osób.

16 komentarzy:

  1. Z chęcią wypróbowałabym coś z Seboradinu:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Lotionu używałam kiedyś i byłam bardzo zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Chyba rzeczywiście zgłoszę się do konkursu, bo niestety w ostatnim czasie zauważyłam przerzedzenie moich włosów i nie wiem właściwie co się stało... Może taka kuracja by mi pomogła.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja od jakiegoś czasu zastanawiam się nad zakupem lotionu.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja używałam kuracji regenerującej i jestem bardzo zadowolona z balsamu z tej serii i serdecznie go polecam :) Aktualnie używam lotionu przeciw wypadaniu, ale niewiele mogę o nim powiedzieć na ten czas.
    Ta kuracja, którą opisałaś teraz chyba przydałaby mi się najbardziej :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Mnie bardzo kusi ta seria i nie ukrywam- oczekuję od niej ograniczenia przetłuszczania się...
    Mam nadzieję, ze kiedyś wpadnie w moje ręce i nie rozczaruje mnie!

    OdpowiedzUsuń
  7. dzisiaj patrzyłam na nią w aptece i jednak się nie skusiłam :(

    OdpowiedzUsuń
  8. Lotion Seboradin Niger mam i używam go codziennie...u mnie schodzi go bardzo dużo, po około 2 tygodniach nie mam już połowy butelki - ale to może i moja wina, włosy mocno mi wypadają więc spryskuję nim skalp na prawdę bardzo obficie...Nie zgodzę się tylko z zapachem...mówisz, że zapach nie utrzymuje sie na wlosach - moim zdaniem utrzymuje się na włosach i to bardzo przez większość dnia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie zapach nie był wyczuwalny. Testowałam nosem mojego ukochanego :)

      Usuń
  9. Hi, I just read texts on your blog and I became interested in the topic. I like your content and I am thinking whether I could use your words in my work? Would it be doable? If yes, please contact with me. Thanks.
    Archery Games

    OdpowiedzUsuń
  10. Lotion wzbudził moje zainteresowanie. Chciałabym pobudzić włosy do wzrostu:) Niestety, wskutek jesiennego wypadania mój kucyk wygląda mizernie.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz :)