środa, 12 lutego 2014

Bronzer Honolulu W7


Dziś przychodzę z recenzją ciekawego kosmetyku. Jest to bronzer Honolulu firmy W7. Opinie, które wokół niego krążą są głównie pozytywne. Moja również mu pochlebia :)

Zacznijmy od początku!
Ten bronzer jest głównie dostępny w internecie. Swój kupiłam w mintishop za ok. 15 zł. W paczuszce otrzymałam 6 gram produktu w różowym, kartonowym pudełeczku. W środku znajduje się również niewielki pędzelek, którym możemy go nakładać.
Moim zdaniem, jego największą zaletą jest dość uniwersalny kolor oraz brak jakichkolwiek drobinek. Jego odcień jest neutralny, daje bardzo naturalny efekt. Plusem jest też to, że bardzo ładnie się rozciera i każdą nałożoną ilość można dobrze rozblendować.
Pędzelek dołączony do bronzera jest niewielki i dobrze współgra z produktem. Nakładam go zawsze nim i jestem zadowolona z efektu. Nałożony na twarz utrzymuje się cały dzień.
Honolulu jest niesamowicie wydajny. Używam go codziennie od pół roku i wygląda, jakby był nienaruszony. W dodatku cena w stosunku do wydajności jest naprawdę malutka. Starczy mi go jeszcze na bardzo długi czas.

Uważam, że jest to bardzo dobry bronzer za niewielką cenę. Jest on zdecydowanie wart zakupu i na pewno nie będą to zmarnowane pieniądze.




9 komentarzy:

  1. zabieram się do kupienia go już od dłuższego czasu i jakoś nie mogę się zabrać :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Też miałam ten bronzer i bardzo go lubiłam, ale w końcu zapragnęłam zmian i puściłam go w świat :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj mam i kocham! Już dobiłam denka, więc jak będę w Polsce to znów kupię :)

    Całuski i zapraszam

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam go u siebie i niestety cieżko z nim się pracuje i mimo wielkich starań często robię nim placki :(

    OdpowiedzUsuń
  5. Podchodziłam do niego kilka razu, aż w końcu kupiłam, bo przecież drogi nie jest. Teraz nie wiem dlaczego nie zrobiłam tego wcześniej. Na pewno na jednym okapowaniu się nie skończy :))
    Pędzelek też lubię, jest bardzo miękki i idealnie się sprawda.

    OdpowiedzUsuń
  6. Muszę go mieć! Uwielbiam broznery, a swój ostatni od Victoria's Secret oddałam mamie, bo była nim zachwycona i jakoś nie umiałam jej odmówic :P

    OdpowiedzUsuń
  7. bardzo fajny bronzer :)
    P.S zostałaś nominowana do wzięcia udziału w KONKURSIE Serdecznie Zapraszam :)))
    mybeautyjoy.blogspot.co.uk/2014/02/walentynkowy-konkurs-rozdanie.html

    OdpowiedzUsuń
  8. Ładny, naturalny odcień brązu. Jak skończę mój to pewnie się na niego skuszę.:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz :)