niedziela, 23 lutego 2014

Rok włosomaniactwa - zdjęcia i podsumowanie

Hej :) Miesiąc temu minął rok, odkąd zaczęłam świadomie wracać do naturalnego koloru włosów i zaczęłam pielęgnować je z głową. A więc jak minęło mi te 12 włosowych miesięcy?

Postanowiłam nie farbować włosów i wrócić do naturalnego koloru. W końcu nie ma nic lepszego od swoich własnych, zdrowych włosów. Udało mi się? Tak! Odrostu zostało mi na końcówkach tylko kilka cm. Jeszcze jedno, małe cięcie i na mojej głowie zostaną jedynie naturalne włosy :) Jestem z siebie dumna, że nie uległam pokusie zafarbowania włosów. Widzę dużą różnicę w ich wyglądzie i zachowaniu. Na pewno już nigdy nie sięgnę po drogeryjną farbę. Żadną. No chyba, że będę już siwieć ze starości :) Póki co wyjątkiem jest cudotwórcza Khadi.

Odstawiłam silikony. Wiem, że niektórzy uważają je za szkodliwe, a inni za potrzebne. Ja postanowiłam, że nie będę poprawiać wyglądu włosów tym składnikiem. Chciałam, żeby były wygładzone i błyszczące same z siebie. Co prawda kupiłam jedną silikonową odżywkę, którą miałam używać raz na jakiś czas, żeby włosy wyglądały nieco lepiej, ale okazało się, że nie wyglądają wtedy dobrze.. Są posklejane i tworzą się nieestetyczne strąki. Silikony odpadają na zawsze.

Jeśli chodzi o SLS, to jest mi on raczej obojętny, ale staram się go unikać. Na co dzień używam lekkiego szamponu Babydream, a raz na kilka dni myję włosy Schwarzkopf Gliss Kur Oil Nutritive, bo ma fajny skład w którym oleje są wysoko. Do tego pięknie pachnie :) Szykuje się recenzja.

Raz na zawsze odstawiłam prostownicę. Kiedyś używałam jej chociaż żeby ułożyć końcówki. Dziś nie robię już nawet tego. Używam jej raz na rok, kiedy chcę gdzieś ładnie wyglądać i cała się stroje :)

W nawyk weszło mi suszenie włosów zimnym nawiewem (kupiłam sobie specjalnie nową suszarkę) i nie tarcie ich ręcznikiem. Używam drewnianego grzebienia z The Body Shop i raz/dwa dziennie Tanglee Teezer, bo mimo wszystko nie chcę przesadzić z plastikową szczotką. Zawsze zabezpieczam końcówki. Zimą ani razu nie naraziłam ich na mróz i śnieg. Często nakładam maski i staram się je olejować.

Jak widać po zdjęciach, udało mi się zapuścić naturalne włosy. Zdjęcie z 2013 dobrze pokazuje, jak suche i zniszczone były moje pofarbowane włosy. Do tego końcówki były wycieniowane, tego też się pozbyłam i nigdy nie powtórzę. Nic tak nie przerzedza włosów jak cieniowanie. Mi to w ogóle nie pasuje, bo mam cienkie włosy i walczę o każdą objętość :) Włosy z 2013 to po prosu siano.

Teraz moim celem jest jedynie zapuszczać włosy i kontynuować obecną pielęgnacje. Wydaje mi się, że nie robię im już nic, co może doprowadzić do zniszczeń. Dowodem na moją dobrą pielęgnacje może być to, że nie podcinałam włosów pół roku, a nie mam ani jednej rozdwojonej końcówki :)

24 komentarze:

  1. Ogromna zmiana! Masz przepiękne włosy ;* sama planuję w niedługim czasie zrobić wpis z aktualizacją roczną :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Z chęcią przeczytam Twoją aktualizację!

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Jak tak porównuję te zdjęcia, to też wydaje mi się spora. Jakby dwie inne osoby :) Cieszę się, że widać różnicę :)

      Usuń
  3. Po ścięciu wyglądają dużo lepiej i zdrowiej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze jedno, ostateczne cięcie i będzie jeszcze lepiej :) Szkoda mi ich trochę znów podcinać, no ale trzeba!

      Usuń
  4. pięknie! gratuluję wytrwałości:) ja dałam radę 1,5 roku bez farbowania i pękłam :) źle się czułam w swoim naturalnym kolorze i powróciłam do rozjaśniania i też jest dobrze bo mimo że rozjaśniane to nie są zniszczone - lśnią i mają się dobrze :)

    powodzenia w dalszej pielęgnacji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) To już prawie dwa lata bez farbowania i jeszcze długo do tego nie wrócę :)
      Najważniejsze, żebyś czuła się dobrze. Odpowiednia pielęgnacja sprawi, że i rozjaśniane włosy będą wyglądały zdrowo :)

      Usuń
  5. Teraz tak pięknie błyszczą :)

    OdpowiedzUsuń
  6. pamiętam czasy, bodajże gimnazjum, kiedy włosy myłam TYLKO head&shoulders bo tylko taki był w domu, nie używałam odżywek, a włosy tarłam ręcznikiem i taka zadowolona byłam jak to takim tarmoszeniu były prawie suche haha ;d błędy młodości ;d
    bardzo fajna sprawa, że udało Ci się dojść do naturalnego koloru, powodzenia w dalszej pielęgnacji i zapuszczaniu zdrowych włosków : )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak samo traktowałam kiedyś włosy! Teraz się dziwię, jak ja mogłam im to robić :o Nie wyobrażam już sobie takiego traktowania moich biednych, cienkich włosów :D
      Dziękuję bardzo, obym była wytrwała :)

      Usuń
  7. Duża różnica. No i fryzura świetna. Lubię takie boby.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Ja jestem średnio przekonana do bobów i chcę jak najszybciej je zapuścić :)

      Usuń
  8. Jestem pod ogromnym wrażeniem, wydają się być o wiele grubsze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo :) I nawet takie się zdają w dotyku :)

      Usuń
  9. Ja jestem na początku drogi. Też rozstałam się z prostownicą i postawiłam na przemyślaną pielęgnację :)

    OdpowiedzUsuń
  10. ogromna różnica. :) obecny kolorek jest śliczny. :)

    zapraszam <3 www.raspberryandhair.com :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ogromna, piękna zmiana! Mama nadzieję, że mi też się to kiedyś uda, dotrwać w pielęgnacji do takich efektów! :) Gratuluję i pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i trzymam kciuki za Twoją pielęgnację :)

      Usuń

Dziękuję za komentarz :)