środa, 6 marca 2013

Olej lniany na włosach




Jakiś czas temu określiłam swoje włosy. Zdecydowanie są wysokoporowate. Szybko schną i szybko reagują na wilgoć. Są suche i zniszczone. Postanowiłam też je olejować. Znalazłam listę olejów, które powinny być dobre dla mojego rodzaju włosów. Na pierwszy ogień poszedł ryżowy - niewypał. Wysuszył mi włosy, były sztywne i nieprzyjemne w dotyku, szorstkie. Oddałam go do kuchni, gdzie sprawdzi się lepiej. Następnie dałam szansę lnianemu i na razie przy nim zostałam.



Swój kupiłam w sklepie zielarskim za ok. 14 zł. Ważne, żeby był tłoczony na zimno i przetrzymywany w lodówce. W ten sposób będziemy pewne, że jest najlepszy. Po otwarciu musimy go zużyć w mniej więcej dwa miesiące. Nieduża buteleczka o pojemności 250 ml jest całkiem wydajna i wydaje się, że w tak krótkim czasie możemy nie wykorzystać go do końca.
Jest lejący się, jak to olej. Bardzo łatwo nałożyć go na włosy jak i bardzo łatwo zmyć. Używam do tego Alterrę z granatem i aloesem, sprawdza się dobrze i dokładnie oczyszcza po nim włosy.

Jak go stosuję?
Wieczorem, około 2 godziny przed myciem wlewam niewielką ilość (ok. 2 łyżki) do małej miski, z której nakładam go mocząc w niej palce. Rozprowadzam go po mniej więcej całej długości włosa nie wcierając w skórę głowy, bo mam po tym wrażenie, że włosy są obciążone i przetłuszczone. Poza tym nie potrzebuję tego. Na ramiona kładę ręcznik i tak czekam prysznic, pod którym zmyję go wyżej wymienionym szamponem. Potem nakładam odżywkę i spłukuję ją letnią wodą. Włosy schną same. Po oleju lnianym i lnianych maskach trwa to znacznie dłużej, ale nie przeszkadza mi to.

Jakie uzyskuję efekty?
Po wyschnięciu włosy są miękkie, lejące się i gładkie. Widocznie poprawia się ich stan. Uwielbiam je wtedy oglądać i ciągle macać :P


Ten mały zabieg przeprowadzam 2 razy w tygodniu. Bardzo polubiłam się z tym olejem. Moje wysokoporowate włosy są po nim widocznie odżywione.
Któraś z Was używała oleju lnianego? Jakie były efekty?
Mam zamiar zamówić hennę Khadi zafarbować swoje włosy na orzechowy brąz. Jak wyszło farbowanie henną u Was? Macie jakieś porady? Chętnie się czegoś dowiem :)

5 komentarzy:

  1. szkoda, że jak miałam olej lniany to nie byłam włosomaniaczką (wtedy go piłam ble), ale jak skończy mi się arsenał olejowy to na pewno go kupię ponownie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też chciałam go pić, ale najpierw dałam spróbować go swojemu D., który powiedział, że jest obrzydliwy, więc pozostałam przy nakładaniu na włosy :)

      Usuń
  2. moje włosy również go polubiły, działa świetnie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. zawsze myślałam ze olej lniany można pić- nie nakładałam go nigdy na włosy. Ale jak wykończę inne tego typu produkty których aktualnie używam to być może się skuszę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A widzisz :) Bardzo dobra jest też maska z siemienia lnianego.

      Usuń

Dziękuję za komentarz :)